Kiedy słowa „na zdrowie!” ranią… SOS Wioski Dziecięce ruszają z kampanią na rzecz trzeźwości w polskich domach

  • Według danych polskiej policji w 2025 roku wszczęto 51 606 nowych procedur „Niebieskiej Karty”.  To ponad 141 dziennie.
  • Prawie 25 tysięcy osób zgłoszonych do procedury „Niebieskiej Karty” w 2025 roku, które stosowały przemoc domową, była pod wpływem alkoholu.
  • W 2025 roku policja odnotowała stosowanie przemocy wobec 29 210 dzieci i młodzieży. 563 z nich w efekcie takiej interwencji umieszczono w pieczy zastępczej.

Obecną kampanię, pod hasłem KIEDY SŁOWA „NA ZDROWIE!” RANIĄ, kierujemy nie tylko do rodziców i opiekunów, ale o wiele szerzej – bo za pielęgnowanie w naszym kraju kultury picia odpowiadamy, często nieświadomie, w pewnej mierze wszyscy.

Każda reklama alkoholu w telewizji czy na bilbordach, każdy „szampan dla dzieci”, każde „ze mną się nie napijesz?”, sprzedawane na deptakach wczasowych koszulki „piwo to moje paliwo”, korporacyjne „prosecco friday” czy właśnie to okolicznościowe „na zdrowie!” to regularne i wszechobecne podkreślanie, że alkohol jest w porządku, a „picie” równa się „radość” – alarmuje Monika Ochmańska, ekspertka merytoryczna w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce.

Priorytetowym celem aktualnej kampanii jest szczególne uwrażliwianie na temat szkodliwości używania alkoholu w okresie ciąży.

Konsekwencje na całe życie

Alkohol wiąże się nie tylko z przemocą, zaburzonym funkcjonowaniem i rozpadem rodziny – dzieci, których matki piły w ciąży, zmagają się z problemami przez całe życie. O syndromie DDA mówi się w polskich mediach regularnie, ale o syndromie FAS – o wiele mniej. Tymczasem w Polsce rocznie przychodzi na świat około 1000 dzieci z Płodowym Zespołem Alkoholowym (FAS). A gdy statystyki urodzeń w skali kraju spadają, samych dzieci z FAS rodzi się z roku na rok coraz więcej. W pieczy zastępczej przebywa obecnie ponad 3 500 dzieci z diagnozą FAS.

FAS (ang. Fetal Alcohol Syndrome) lub jego lżejsza forma FASD (Fetal Alcohol Spectrum Disorder) to trwałe upośledzenie ośrodkowego układu nerwowego u płodu, powstające na skutek ekspozycji na zawartość alkoholu w krwi matki. Dziecko ma znikome zdolności metabolizowania alkoholu, przez co kontakt z nim prowadzi do nieodwracalnych zmian w bezbronnym organizmie.

Nie jest znana minimalna dawka alkoholu, która spowoduje wystąpienie u dziecka zaburzeń z grupy FASD. To oznacza, że nawet jeden symboliczny kieliszek wina wypity przez ciężarną może wiązać się dla dziecka i jego opiekunów z konsekwencjami do końca życia. A alkohol jest wszechobecny, zarówno wśród kobiet z grup marginalizowanych, jak i uprzywilejowanych społecznie – ostrzega Aleksandra Sikorska, psycholożka wspierająca rodziców zastępczych w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce.

Wprawdzie picia alkoholu przez ojca dziecka nie uznaje się za bezpośrednią przyczynę FAS, ale mamy już badania wskazujące, że nie jest to obojętne. Przyszłym ojcom zaleca się abstynencję co najmniej na trzy miesiące przed planowanym poczęciem, a regularne picie alkoholu przez przyszłego ojca może powodować wady genetyczne i zaburzenia rozwojowe u płodu – dodaje ekspertka.

Dodatkowo, tak jak nie istnieje bezpieczna porcja alkoholu w ciąży, tak też nie istnieje bezpieczny czas na picie. To znaczy, że na każdym etapie ciąży wypity alkohol źle wpłynie na rozwój dziecka, a także może spowodować poronienie lub przedwczesny poród.

Diagnostyka

FAS to zaburzenie o podłożu neurologicznym, którego objawy mogą utrudniać funkcjonowanie na każdej płaszczyźnie życia. Pierwszymi symptomami choroby najczęściej są: niska waga urodzeniowa, dysmorfia twarzy (szeroki rozstaw oczu, brak rynienki podnosowej, krótkie szpary powiekowe) i zaburzenia więzi w pierwszych miesiącach życia (dziecko nie lgnie naturalnie do matki, jest apatyczne). Dziecko z FAS później niż rówieśnicy nauczy się chodzić, mówić i czytać. W szkole może skarżyć się na trudności z zapamiętywaniem, koordynacją ruchową, a także nawiązywaniem relacji z rówieśnikami (w związku z zaburzeniami w obszarze regulacji emocji i zdolności adaptacji oraz myślenia abstrakcyjnego czy przewidywania związków przyczynowo-skutkowych). Oprócz problemów behawioralnych, poznawczych i emocjonalnych, FAS powoduje również choroby współwystępujące. Wśród nich najczęstszymi są: wady serca, choroby nerek oraz zaburzenia wzroku i słuchu.

Czynniki ryzyka i profilaktyka

Jedynym bezpośrednim czynnikiem ryzyka wystąpienia FAS jest alkohol spożywany przez matkę w okresie ciąży. Jednak na sam fakt picia alkoholu przez ciężarną może wpływać już szereg czynników takich jak ciągła obecność alkoholu w otoczeniu, brak wsparcia, młody wiek, niewiedza (w tym również brak edukacji seksualnej) i niedostateczna opieka medyczna (niemowlęta z FAS to najczęściej dzieci urodzone z ciąż niemonitorowanych). 

Zatem profilaktyka FAS powinna obejmować zarówno działania edukacyjne jak i propozycje rozwiązań systemowych podsumowuje Aleksandra Sikorska.

Nadzieja

Na szczęście, wraz ze wzrostem świadomości i narzędzi diagnostycznych, mamy również coraz więcej możliwości pracy z dzieckiem dotkniętym FAS.

Obecnie form pomocy jest naprawdę wiele: od zapewnienia bezpiecznego i przewidywalnego środowiska domowego, przez poświęcaną im na co dzień uwagę i szybkie reagowanie na bieżące trudności, aż po opiekę specjalistów z obszaru psychologii, neurologopedii, fizjoterapii czy terapii sensorycznej wymienia Katarzyna Puławska, Dyrektorka Operacyjna Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce.

Regularne wsparcie = codzienna pomoc

Każdy z nas może mieć wpływ.  Nie tylko zmieniając sposób myślenia o obecności alkoholu z domu, w życiu codziennym, ale także w bardzo konkretny sposób. Dzięki regularnym, comiesięcznym darowiznom Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce może pomagać dzieciom w niwelowaniu skutków i terapii dzieci z FAS.

Wejdź na stronę www.wsparcie.wioskisos.org i pomóż dzieciom!

*****

17 lat partnerstwa, które daje dzieciom szansę na lepszą przyszłość

Są partnerstwa, których wartość najlepiej mierzy się nie liczbą wspólnie zrealizowanych projektów, ale realnym wpływem na życie ludzi. Takim partnerstwem jest współpraca Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce z Dr. Oetker Polska, naszym Partnerem Honorowym od 17 lat.

To właśnie dzięki długofalowemu zaangażowaniu firmy od 2009 roku realizowany jest program „Wspieramy Rodziny SOS”, którego celem jest wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci i młodzieży wychowujących się w czterech SOS Wioskach Dziecięcych. W ramach programu dzieci mogą korzystać ze wsparcia psychologicznego, pedagogicznego i edukacyjnego, rozwijać swoje zainteresowania, odkrywać talenty oraz zdobywać kompetencje, które pomagają im z większą pewnością wejść w dorosłe życie.

Przez 17 lat z tego wsparcia skorzystało już blisko 3500 dzieci i młodych ludzi. To tysiące historii o odkrywaniu własnych możliwości, przełamywaniu trudności i budowaniu wiary w siebie.

Dziś jednak możemy powiedzieć, że nasza współpraca z Dr. Oetker Polska to znacznie więcej niż program edukacyjny.

To partnerstwo oparte na wspólnych wartościach, zaufaniu i odpowiedzialności za przyszłość dzieci. To wspólne zabieranie głosu w ważnych społecznie tematach oraz budowanie przestrzeni do dialogu z biznesem i filantropami. Dr. Oetker od lat aktywnie uczestniczy w wydarzeniach organizowanych przez SOS Wioski Dziecięce, takich jak Spotkanie Noworoczne dla Partnerów współtworząc środowisko firm, które chcą angażować się w odpowiedzialne i długofalowe działania społeczne.

Partnerstwo to oznacza również obecność w codziennym życiu naszych podopiecznych. Pracownicy Dr. Oetker angażują się w działania wolontariackie, a firma od lat wspiera organizację ważnych momentów w życiu naszych rodzin SOS. To właśnie dzięki takim relacjom dzieci otrzymują nie tylko konkretne wsparcie, ale również poczucie, że otacza je społeczność ludzi, którym naprawdę na nich zależy.

Ostatnio, dzięki wsparciu Dr. Oetker Polska, Wioska Dziecięca SOS w Karlinie wzbogaciła się o kompensator energii, który pozwoli zoptymalizować pracę instalacji elektrycznej i jeszcze lepiej wykorzystać potencjał zamontowanej wcześniej instalacji fotowoltaicznej. To rozwiązanie, które przełoży się na większą efektywność energetyczną oraz lepsze wykorzystanie dostępnych zasobów.

Dziękujemy Dr. Oetker Polska za 17 lat zaufania, konsekwencji i wspólnego działania. Jesteśmy dumni, że razem tworzymy partnerstwo, które z roku na rok staje się coraz silniejsze i każdego dnia daje dzieciom więcej możliwości, nadziei oraz dobrych perspektyw na przyszłość.

Apel do Posłanek i Posłów o podjęcie społeczno-eksperckiego projektu ustawy, podpisanie go i złożenie w Sejmie.

Razem z 84 organizacjami i podmiotami społecznymi apelujemy do Posłanek i Posłów o podjęcie społeczno-eksperckiego projektu ustawy, podpisanie go i złożenie w Sejmie. Projekt dotyczy osób objętych ochroną czasową, w tym uchodźczyń i uchodźców z Ukrainy, osób poszukujących ochrony międzynarodowej oraz dzieci bez opieki.

Projekt odpowiada na najpilniejsze problemy osób objętych ochroną czasową oraz osób poszukujących ochrony międzynarodowej. Chodzi o przywrócenie:

  • dostępu do leczenia,
  • bezpiecznego schronienia,
  • niezbędnego wsparcia,
  • skutecznych procedur ochrony,
  • ochrony dzieci bez opieki przed detencją.

Proponowane rozwiązania dotyczą w szczególności osób starszych, przewlekle chorych, osób z niepełnosprawnościami, samotnych rodziców, kobiet w ciąży, osób doświadczających przemocy oraz małoletnich bez opieki. Projekt obejmuje także usunięcie barier w rejestracji ochrony czasowej, możliwość powrotu do statusu UKR po odmowie ochrony międzynarodowej i usprawnienie postępowań pobytowych.

Projekt ma charakter społeczno-ekspercki. Powstał z doświadczenia organizacji pracujących na co dzień z osobami objętymi ochroną oraz wiedzy osób specjalizujących się w prawie migracyjnym, pomocy społecznej i ochronie praw człowieka. Porządkuje przepisy, przywraca rozwiązania, które wcześniej funkcjonowały, i dostosowuje prawo do obowiązujących standardów.

To rozwiązania oparte na prawie, standardach ochrony praw człowieka i odpowiedzialności państwa. Pozostawianie ludzi bez dostępu do opieki zdrowotnej, schronienia i minimalnego wsparcia pogłębia wykluczenie, bezdomność i kryzysy zdrowotne, zwiększa koszty ponoszone przez państwo, samorządy i lokalne społeczności oraz podnosi ryzyko wyzysku, handlu ludźmi i pracy nierejestrowanej.

Działania komunikacyjne i rzecznicze wokół apelu wspiera Sieć Migracje, platforma wymiany informacji i koordynacji działań organizacji społecznych działających na rzecz praw uchodźców i migrantów.

Projekt jest gotowy. Teraz potrzebna jest konkretna decyzja legislacyjna, Posłanki i Posłowie powinni go podjąć, podpisać i złożyć w Sejmie.

Udostępnij apel. Upomnij parlamentarzystki i parlamentarzystów, żeby nadali bieg tej ustawie.

Treść apelu: https://nomada.info.pl/wp-content/uploads/2026/07/Apel-o-poparcie-projektu-ustawy_podpisy-1.pdf

***

Gdy bezpieczne dzieciństwo jest zagrożone, to oni przychodzą na pomoc – kolejny rok działalności Programów SOS Wiosek Dziecięcych w Ustroniu i Brennej.

W idealnym świecie każde dziecko wychowuje się w kochającej, zdrowej rodzinie. Niestety ubóstwo, choroby czy brak potrzebnej opieki są codziennością tysięcy dzieci w Polsce. Na terenie województwa śląskiego takim dzieciom na pomoc przychodzą SOS Wioski Dziecięce. Programy w Ustroniu oraz Brennej od wielu lat wsparły już setki dzieci, pomagając im przeżywać dzieciństwo tak, jak powinny – jak dzieci. Z okazji 21 lat działalności Rodzinnego Domu Czasowego Pobytu „Sindbad” w Ustroniu oraz 5 lat Programu „SOS Rodzinie” w Brennej warto przypomnieć o pomocy, jaką oferują.

Podstawą zdrowego rozwoju dziecka jest bezpieczeństwo i bezwarunkowa miłość. Niestety, te nie zawsze zostają zapewnione. W Polsce średnio 1 na 100 dzieci nie wychowuje się ze swoimi biologicznymi rodzicami, z kolei wśród biologicznych rodzin zdarzają się trudne sytuacje, takie jak choroba bliskich, przemoc czy ubóstwo (w województwie śląskim tym ostatnim zagrożone jest ok. 8% gospodarstw).

Dzieci prawnie oddzielone od rodziców bądź wychowujące się w rodzinach, które mierzą się z wieloma trudnościami, mogą liczyć na pomoc SOS Wiosek Dziecięcych.

Celem Programu Umacniania Rodziny „SOS Rodzinie” w Brennej jest niesienie pomocy rodzinom w trudnej sytuacji życiowej, by mogły pokonać kryzys i pozostać razem. To rodziny mierzące się m.in. z ubóstwem, problemami wychowawczymi bądź chorobami (w tym alkoholową). Uczestnictwo w programie jest dobrowolne i bezpłatne. Pomoc kierowana jest do wszystkich członków rodziny ze szczególnym uwzględnieniem dzieci – mogą one skorzystać z dedykowanych im zajęć i działań świetlicowych. Otrzymają tu pomoc w nauce, wsparcie specjalistów, szansę na rozwój zainteresowań. Ważnym elementem wsparcia jest również edukacja rodziców w zakresie wychowania, dostrzegania mocnych stron dzieci oraz uważności na ich problemy. Przez 5 lat działalności Program „SOS Rodzinie” Brenna wsparł swoimi działaniami 44 rodziny. 19 z nich usamodzielniło się, a obecnie pomocą objęte jest 25 rodzin, w których wychowuje się 57 dzieci.

Rodzinny Dom Czasowego Pobytu „Sindbad” powstał z myślą o dzieciach, które z różnych powodów nie mogą pozostać w swoich rodzinach i opuściły je w trybie interwencyjnym. Jest to bezpieczna przystań dla dzieci, które przechodzą przez bardzo trudne chwile w życiu. Podopieczni, którzy przebywają w „Sindbadzie” otoczeni są całodobową opieką i wsparciem, a pracownicy oraz specjaliści pozostają także w stałym kontakcie z ich rodzicami, za wszelką ceną dążąc do poprawy sytuacji i powrotu podopiecznych pod opiekę rodziców. Przez 21 lat działalności „Sindbada”, jego pracownicy otoczyli opieką i wsparciem 311 dzieci z powiatu cieszyńskiego, województwa śląskiego.

Pomoc, którą oferujemy dzieciom w „Sindbadzie” jest niezwykle ważna, jednak należy pamiętać, że dzieci, trafiające pod naszą opiekę, są zdezorientowane, nieufne, często mocno przestraszone nową sytuacją. Opieka nad nimi wymaga ogromnej wiedzy i doświadczenia, dlatego dobrze dbamy o to, oferowana pomoc była mądra i dopasowana do potrzeb. Cieszę się, że od 5 lat nasza pomoc rozszerzyła się o wsparcie rodzin biologicznych w Brennej – dzięki temu możemy działać bardziej kompleksowo i zapobiegać ryzyku rozdzielenia dzieci od rodzin „w zarodku” – tłumaczy Elżbieta Grabowska-Jabłońska, Dyrektorka Programu SOS Wiosek Dziecięcych Ustroń.

Obchody w duchu integracji

Z okazji 5-lecia działalności Programu „SOS Rodzinie” Brenna oraz 21-lecia „Sindbada” SOS Wioski Dziecięce organizują obchody, podczas których pracownicy, podopieczni programów oraz zaprzyjaźnione instytucje będą wspólnie celebrować działania na rzecz dzieci i rodzin. Nie zabraknie gier, zabaw, dmuchańców, konkursów i innych atrakcji dla dzieci. Urodziny Programu „SOS Rodzinie” Brenna odbędą się w formie pikniku rodzinnego 15 czerwca 2026 roku przy ul. Zalesie 3 w Górkach Małych w godzinach 14:00-17:00.

Urodziny Rodzinnego Domu Czasowego Pobytu „Sindbad” odbędą się 17 czerwca 2026 roku przy ul. Bernadka 38 w Ustroniu w godzinach 15:00-18:00.

W Karlinie powstało nowe Centrum Specjalistyczne SOS. To szóste takie miejsce w Polsce

2 czerwca w Karlinie, na terenie SOS Wioski Dziecięcej, uruchomiono nowoczesne miejsce wsparcia, w którym dzieci i młodzież będą mogły skorzystać z bezpłatnej, kompleksowej pomocy terapeutycznej, psychologicznej i rehabilitacyjnej. Nowe Centrum to odpowiedź na rosnące potrzeby w zakresie ochrony zdrowia psychicznego najmłodszych, a także realne wsparcie dla rodzin, które na co dzień zmagają się z trudnościami wychowawczymi i emocjonalnymi.

Z oferty Centrum w pierwszym etapie będą mogły korzystać dzieci i rodziny z województwa zachodniopomorskiego, objęte wsparciem Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Karlinie oraz programu SOS Rodzinie. Docelowo, po podpisaniu porozumienia z powiatem białogardzkim, planujemy udostępnić usługi także rodzinom zastępczym z terenu powiatu. Centrum będzie się znajdować na terenie Wioski Dziecięcej SOS w Karlinie, przy ul. Kościuszki 48.Każde dziecko powinno mieć szanse na bezpieczne dzieciństwo i rozwój w swoim tempie. Dzięki Centrum w Karlinie możemy zapewnić wsparcie dzieciom i rodzicom, które często od lat czekają na pomoc. Chcemy, by to miejsce było dla nich przestrzenią zrozumienia, nadziei i realnej zmiany. – mówi Eliza Potomska, Dyrektorka Programu SOS Wiosek Dziecięcych Karlino.

Zdrowie psychiczne dzieci to jeden z najważniejszych tematów społecznych ostatnich lat. Coraz więcej dzieci i młodzieży w Polsce mierzy się z kryzysem emocjonalnym, a dostęp do specjalistów jest wciąż ograniczony i obarczony długim czasem oczekiwania. – na wizytę u dziecięcego psychoterapeuty w ramach NFZ należy czekać nawet 8 miesięcy – szacuje Eliza Potomska.

Pomoc w szerokim zakresie

Centrum Specjalistyczne SOS to miejsce, w którym dzieci i młodzież otrzymują kompleksowe, bezpłatne wsparcie dostosowane do ich potrzeb. Oferta obejmie działania od diagnozy, przez różne formy terapii, po wsparcie dla rodzin. Dostępne będą też m.in. psychoterapia, terapia logopedyczna i integracji sensorycznej, zajęcia terapeutyczne metodą Montessori oraz Sala Doświadczania Świata (Snoezelen). W planach jest także możliwość wprowadzenia terapii TRE® dla dzieci z doświadczeniem traumy oraz porad i konsultacji dla rodziców, które pomogą im lepiej rozumieć i wspierać swoje dzieci. „Szybka diagnoza i odpowiednia terapia mogą całkowicie odmienić życie dziecka. Zdarza się, że już po kilku spotkaniach widać poprawę – dziecko zaczyna lepiej radzić sobie z emocjami, a rodzice odzyskują poczucie, że nie są w tym sami. Naszą misją jest to, by żadna rodzina nie musiała czekać miesiącami na pomoc.” – podkreśla Anna Zajler, psycholog z SOS Wioski Dziecięcej w Karlinie.

Zdrowie psychiczne dzieci priorytetem

Otwarcie Centrum w Karlinie jest możliwe dzięki współpracy z Bankiem Pekao S.A., który w ramach kampanii uwrażliwiającej klientów na potrzeby osób z neuroróżnorodnością wsparł powstanie i wyposażenie dwóch ważnych przestrzeni terapeutycznych. Sala terapii integracji sensorycznej powstała z myślą o dzieciach z wyzwaniami rozwojowymi, takimi jak spektrum autyzmu czy ADHD, pomagając im lepiej reagować na bodźce i rozwijać koncentrację. Z kolei Sala Doświadczania Świata (Snoezelen) to bezpieczne miejsce, w którym dzieci mogą w spokojny sposób oswajać bodźce i budować poczucie bezpieczeństwa – szczególnie ważne dla tych po traumach lub z trudnościami emocjonalnymi. – Wolontariat to serce naszej kultury organizacyjnej. Od lat współpracujemy ze Stowarzyszeniem SOS Wioski Dziecięce w Polsce, łącząc energię bankowych wolontariuszy z realnymi potrzebami dzieci i rodzin. W Banku Pekao stawiamy na edukację, wyrównywanie szans i przeciwdziałanie wykluczeniu — dlatego wsparcie tego rodzaju projektów jest dla nas oczywiste.” – mówi Martyna Mauer, Koordynator ds. Wolontariatu w Banku Pekao S.A.

Ty też możesz pomóc

Aby wesprzeć rozbudowę sieci Centrów Specjalistycznych SOS oraz pozostałe działania SOS Wiosek Dziecięcych, przekaż darowiznę na rzecz podopiecznych stowarzyszenia na nr konta 07 1240 6247 1111 0000 4975 0683 lub na stronie www.wioskisos.org. Każda wpłata to realna pomoc dla dzieci, które potrzebują bezpieczeństwa, terapii i nadziei na lepsze jutro.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie. W ciągu całego roku 2025 z pomocy Programów SOS Wiosek Dziecięcych skorzystało 2 451 dzieci i dorosłych, w tym 1 663 dzieci i młodzieży, z czego 386 w opiece zastępczej i programach młodzieżowych, a 1 277 w Programach Umacniania Rodziny „SOS Rodzinie”.

Przez cały 2024 rok z pomocy Programów SOS skorzystało 2 489 polskich beneficjentów, w tym 1663 dzieci i młodzieży – 399 w opiece zastępczej oraz 1264 w Programie „SOS Rodzinie”. Oprócz tego, stowarzyszenie pomogło niemal 6 tysiącom osób w Kamerunie i Zimbabwe oraz rozpoczęło pomoc w Tanzanii, a 1436 ukraińskich uchodźców wojennych – głównie dzieci z pieczy zastępczej i ich opiekunowie – otrzymało pomoc terapeutyczną, psychologiczną i wsparcie niezbędne do życia w nowych realiach.

BLIK rusza z akcją dla SOS Wiosek Dziecięcych

BLIK rozpoczyna kampanię zwracającą uwagę na znaczenie pierwszych, codziennych doświadczeń finansowych w dorastaniu i budowaniu samodzielności, wspierając przy tym działania Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. W ramach akcji użytkownicy BLIKA będą mogli wspierać podopiecznych organizacji za pomocą przelewu na telefon, a operator zwiększy wartość każdej wpłaty o dodatkową złotówkę. Współpracy towarzyszą działania edukacyjne oraz kampania digitalowa oparta na motywie „kieszonki”.

Pierwsze lekcje samodzielności

Kieszonkowe to dla wielu dzieci pierwszy kontakt z odpowiedzialnością finansową, planowaniem wydatków i samodzielnym podejmowaniem decyzji. Nawet niewielkie kwoty pozwalają stopniowo uczyć się zarządzania budżetem oraz większej niezależności w codziennych sytuacjach. Jak pokazuje badanie Santander Consumer Banku, dodatkowe pieniądze na własne wydatki otrzymują dwie trzecie dzieci w wieku szkolnym. Jednocześnie skala tego zjawiska różni się w zależności od miejsca zamieszkania – w największych miastach kieszonkowe dostaje 74 proc. dzieci, podczas gdy na wsiach 58 proc.

Eksperci zwracają uwagę, że możliwość dysponowania nawet niewielkim budżetem pomaga dzieciom stopniowo budować niezależność i odnajdywać się w relacjach rówieśniczych. Temat samodzielności finansowej ma szczególne znaczenie w przypadku dzieci i młodzieży wychowujących się poza rodziną biologiczną. Wychowankowie pieczy zastępczej często dużo wcześniej niż ich rówieśnicy wchodzą w dorosłość i muszą odnaleźć się w rzeczywistości wymagającej większej samodzielności finansowej.

Dlatego BLIK i Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce, które tylko w 2025 roku wspierało blisko 1700 dzieci i młodzieży, wspólnie zwracają uwagę na to, jak drobne decyzje finansowe wpływają na poczucie samodzielności i relacje z rówieśnikami. W ramach akcji użytkownicy BLIKA będą mogli przekazywać wpłaty na rzecz organizacji za pomocą przelewu na telefon na specjalny numer: 731 403 403. Operator zwiększy wartość każdej wpłaty o złotówkę, a łączna kwota dodatkowego wsparcia może wynieść nawet 1 mln zł.

Z przelewów na telefon BLIK użytkownicy korzystają dziś bardzo naturalnie – wysyłając pieniądze rodzinie, znajomym czy dzieciom podczas wakacyjnych wyjazdów i codziennych sytuacji. Chcemy wykorzystać ten odruch również do pomagania. Wspólnie z SOS Wioskami Dziecięcymi zwracamy uwagę na to, że nie wszyscy młodzi ludzie mają dziś takie same możliwości zdobywania doświadczeń związanych z finansową niezależnością i funkcjonowaniem w grupie rówieśniczej. Wierzymy, że nawet niewielkie wpłaty, przekazywane przez wielu użytkowników, mogą stworzyć wartościowe wsparcie dla podopiecznych organizacji – mówi Krzysztof Ziewiec, dyrektor departamentu marketingu i PR w Polskim Standardzie Płatności, operatorze BLIKA.

Drobne wydatki, duże znaczenie

Coraz częściej pieniądze przesyłane dzieciom przelewem na telefon zastępują dziś tradycyjne kieszonkowe. Jak pokazuje raport Banku Pekao S.A. – dotyczący finansowych wydatków dzieci – dodatkowe środki są młodym ludziom szczególnie niezbędne podczas szkolnych wycieczek (78 proc.), wyjazdów wakacyjnych (69 proc.) czy zwykłych wydatków związanych ze szkołą i spotkaniami z rówieśnikami.

Potrzeby dzieci wychowujących się w pieczy zastępczej są dokładnie takie same jak ich rówieśników. One również funkcjonują w świecie spontanicznych spotkań, wyjazdów, wspólnych aktywności i codziennych wydatków, organizowanych często „na szybko”, przez telefon czy komunikatory. Możliwość uczestniczenia w takich sytuacjach na równych zasadach ma dla młodych ludzi bardzo duże znaczenie. Dlatego wspólnie z BLIKIEM chcemy wykorzystać powszechny dziś sposób przekazywania pieniędzy, by zwrócić uwagę jak naturalną częścią dorastania jest dla nastolatków otrzymywanie kieszonkowego i stworzyć przy tym dodatkowe wsparcie dla naszych podopiecznych. – mówi Łukasz Łagód, psycholog i doradca programowy w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

Kieszonkowe w nowej formie

Akcji towarzyszy kampania marketingowa, prowadzona w kanałach digitalowych i mediach społecznościowych, która potrwa do 23 lipca 2026 r. Jej osią stał się motyw „kieszonki” – miejsca symbolicznie kojarzonego kiedyś z gotówką wkładaną dzieciom do kieszeni czy skarbonki. Dziś coraz częściej zastępują ją szybkie przelewy na telefon. Twarzą kampanii została Danuta Stenka.

Centralnym elementem działań są dwa spoty wideo. Pierwszy pokazuje dziecięcą kieszonkę komentującą zwykłe sytuacje i małe przyjemności związane ze spotkaniami z rówieśnikami czy wspólnymi aktywnościami. Fabuła zwraca uwagę na to, że pozornie zwyczajne doświadczenia nie dla wszystkich młodych ludzi są równie dostępne. Historia z drugiego spotu opiera się na kontraście między dawnym wręczaniem gotówki a współczesnym „kieszonkowym na telefon”, które można wysłać natychmiast za pomocą BLIKA.

W ramach działań przygotowano również krótsze formaty wideo, treści edukacyjne dotyczące pierwszych kontaktów dzieci z pieniędzmi oraz współpracę z influencerami. W mediach społecznościowych pojawią się także materiały z ekspertami i przedstawicielami SOS Wiosek Dziecięcych, poświęcone codziennym wyzwaniom związanym z edukacją finansową najmłodszych.

Za koncepcję kreatywną i scenariusze odpowiada agencja Change Serviceplan, strategię mediową przygotowała Spark Foundry, za współpracę z influencerami odpowiada LiquidThread, a za produkcję dom produkcyjny Easy Hell.

Link do spotu: https://www.youtube.com/watch?v=hIojT0WSil8  

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie. W ciągu całego roku 2025 z pomocy Programów SOS Wiosek Dziecięcych skorzystało 2 451 dzieci i dorosłych, w tym 1 663 dzieci i młodzieży, z czego 386 w opiece zastępczej i programach młodzieżowych, a 1 277 w Programach Umacniania Rodziny „SOS Rodzinie”.

BLIK to powszechny standard płatności mobilnych. Możliwość skorzystania z BLIKA w aplikacjach bankowości mobilnej ma obecnie praktycznie każdy z klientów krajowych instytucji płatniczych oferujących aplikację mobilną. Za rozwój systemu odpowiada spółka Polski Standard Płatności (PSP). PSP stale rozwija możliwości BLIKA tak, aby system był jak najbardziej funkcjonalny dla jego użytkowników. Udziałowcami spółki PSP są: Alior Bank, Bank Millennium, Erste Bank Polska, ING Bank Śląski, mBank, PKO Bank Polski oraz Mastercard.

Rodzice SOS historia Basi 

Basia to energiczna blondynka, która zaraża uśmiechem, jeździ motocyklem, ma dwóch fajnych dorosłych synów i psa wielkości małego kucyka. 

W jej domku SOS zawsze jest dużo śmiechu. Poza Basią i terierem rosyjskim mieszka tam pięcioro dzieci (jedno się w międzyczasie usamodzielniło), dwa koty, dwie papugi, dwa króliki oraz rybki.  

Decyzję o zawodowej zmianie podjęła w pięćdziesiątym roku życia, w SOS Wioskach Dziecięcych jest od 2025 roku. 

Jako mała dziewczynka przez lata twierdziła, że będzie przedszkolanką, gdy trochę podrosła, w jej planach pojawiła się także piątka własnych dzieci. Ostatecznie urodziła i wychowała dwóch synów, którzy wyrośli na wspaniałych mężczyzn i, jak sama mówi ze śmiechem, są dowodem jej kompetencji wychowawczych.  

Całe życie mieszkała w Poznaniu, gdzie wraz z mężem prowadziła rodzinną firmę zajmującą się wyposażeniem wnętrz. Szło im bardzo dobrze, działalność się rozrastała, mieli duże zagraniczne kontrakty, których realizację Basia nadzorowała. Z czasem jednak praca, której duża część wiązała się z siedzeniem przed komputerem, przestała jej dawać satysfakcję. Basia postanowiła poszukać czegoś, w czym będzie się lepiej spełniać, zyskując poczucie sensu i przyjemność z zawodowych obowiązków.  

Nadal pracowała w firmie rodzinnej, ale zaczęła się zastanawiać, co innego mogłaby robić. Rozmawiała z bliskimi, znajomymi i rodziną na temat tego, gdzie oni by ją widzieli i wszyscy byli zgodni – Basia powinna pracować z ludźmi. Miała doświadczenie w opiece nad chorymi i starszymi, bo zajmowała się bliskimi z demencją i alzheimerem, uznała jednak, że na co dzień patrzenie na przemijanie w takiej postaci może być przygnębiające. Praca z dziećmi wydała jej się pomysłem optymalnym. Wówczas jeszcze nie wiedziała gdzie chce pracować ani jak. 

Aż przyszła wigilia roku 2024 i rodzinne słuchanie radia przy lepieniu pierogów. W audycji zaś odbywała się rozmowa o setkach dzieci czekających na rodziców zastępczych i o rekrutacji w SOS Wioskach Dziecięcych. Basia słuchała i – jak mówi – poczuła, że to właśnie chce robić. Mąż także uznał, że to jest miejsce dla niej. Decyzję, że się zgłosi, podjęła błyskawicznie. 

Co ciekawe, to nie był pierwszy raz, gdy usłyszała o SOS Wioskach Dziecięcych. Wielu jej znajomych wspierało Stowarzyszenie. Pamięta nawet, że oglądała nagranie z otwierania z jednej z wiosek SOS, gdy jej dzieci były małe. Wydaje się, że audycja radiowa pojawiła się w idealnym momencie na podjęcie decyzji o zmianie. 

Gdy mówiła o swoim pomyśle bliskim, widziała ich wzruszenie. Wspierali Basię i mówili, że to wymarzona rola dla niej. Między Nowym Rokiem a świętem Trzech Króli napisała i wysłała CV. Bardzo szybko zadzwonił telefon z działu kadr z zaproszeniem na rozmowę. Dalej rekrutacja przebiegała normalnym torem, a Basia zarówno podczas wolontariatu jak i stażu coraz bardziej czuła, że jest na swoim miejscu. 

Staż i pomaganie innym Mamom SOS to jedno, ale prawdziwe zderzenie z realiami ma miejsce w momencie objęcia własnego domku i przejęcia opieki nad dziećmi. Basia dostała pod opiekę od razu sześcioro – w tym czwórkę nastolatków. To był prawdziwy skok na głęboką wodę. 

Doskonale się w nowej roli sprawdziła. Nie wiadomo co na początku zadziałało bardziej – jej pogodne usposobienie, kolorowa osobowość czy motor, którym przyjechała, ale szybko znalazła z dziećmi wspólny język. Od początku starała się spędzać trochę czasu z każdym dzieckiem z osobna, by dać im całą swoją uwagę i lepiej je poznać. Dzieci są z różnych domów, z różnymi problemami, traumami, potrzebami, jest hałas i dużo bodźców. Basia stara się raz na dwa-trzy tygodnie robić sobie krótkie wolne, odwiedzać bliskich w Poznaniu, łapać dystans. Człowiek zmęczony i przebodźcowany może być drażliwy, a ona chce być jak najfajniejszą mamą dla swojej piątki, a właściwie szóstki, bo najstarsza usamodzielniona dziewczynka nadal chętnie wpada na obiad lub rozmowę. 

Dziś Basia mówi, że wszystko zależy od tego kim się jest, jakie się ma podejście do dzieci, kogo się widzi w drugim człowieku. Nie ma uniwersalnego podejścia, które da się zastosować do wszystkich. Ważne, żeby rodzice czy wychowawcy grali do jednej bramki. Basia może się w czymś nie zgadzać z asystentką, ale uzgadniają domowe zasady czy podejście do sytuacji, które się wydarzają. Basia mówi, że ona prędzej kogoś przytuli niż zgani, szanuje prawo dzieci do własnego zdania, ale stara się też nauczyć je, że czasem warto pójść na ustępstwa, nie stawiać spraw na ostrzu noża. Skupia się na talentach dzieci i motywuje je do rozwijania pasji, by w przyszłości robili to, co kochają. Jest dobrym obserwatorem i dużo słucha, starając się nie udzielać rad, zwłaszcza nastolatkom. 

Choć rzeczywistość zawsze się nieco różni od wyobrażeń, Basia spełnia się w swojej pracy i mówi, że dużo z niej czerpie na co dzień. Nie bez znaczenia jest piękno okolicy i brak korków na drogach, ale najważniejsze są dzieci. To, że może im pomagać i to, że ma wsparcie specjalistów. 

Osobom, które myślą o zostaniu Rodzicem SOS, ale mają wątpliwości, powiedziałaby, że warto spróbować. Nikt tu nie podpisuje cyrografu, w każdej chwili można się wycofać. Warto się sprawdzić, bo bez konfrontacji żyjemy wyobrażeniami – tego, co się może wydarzyć albo tego jacy jesteśmy – i tym, co by było gdyby. Fajnie jest, gdy możemy komuś coś dać od siebie i to przynosi efekty. Każdy może coś zmienić w swoim życiu, więc próbujmy, bo warto. 

„Gdybym czekała na idealny moment, to… wiele bym straciła”.  

Chcesz zostać Rodzicem SOS? 

Wejdź na stronę, sprawdź szczegóły i zacznij swoją historię 

Rodzice SOS Historia Alony i Ihora 

Przyjechali z Ukrainy do Polski w 2021 roku, żeby znaleźć lepszą pracę. Zamiast pracy odnaleźli swoje powołanie i miejsce na ziemi. Alona i Ihor to małżeństwo z 14-sto letnim stażem, które jako jedno z niewielu wspólnie pełni rolę Rodziców SOS. O wychowaniu dzieci mówią jak o marzeniu, które się ciągle spełnia, ale też jak o misji. „Czasami ludzie nas pytają: „Jak to jest, że opiekujecie się polskimi dziećmi?” A jaka jest różnica? To dziecko. Nieważne z którego kraju. Każde dziecko potrzebuje miłości, opieki, troski.” 

Jako pierwszy pracę w Wiosce SOS rozpoczął Ihor, był asystentem chłopca w ukraińskiej rodzinie a miesiąc później taką funkcję objęła również Alona. Jednak w ich życiu nie zawsze były dzieci. Ihor pracował na budowie, Alona mimo, że z wykształcenia jest nauczycielką, w Polsce pracowała w logistyce. Jak to się stało, że obydwoje zamieszkali w Wiosce SOS? 

Wszystko za sprawą koleżanki! Alona powiedziała nam historię o koleżance, która przyszła do niej, opowiedziała o pracy asystenta chłopca w rodzinie twierdząc, że Ihor idealnie będzie się nadawał. Alonę rozbawiła propozycja była przekonana, że Ihor nie będzie chciał pracować w ten sposób, ale mimo wszystko zaproponowała mu to. W tym miejscu historii warto napisać, że czasami, nawet gdy jesteśmy pewni niepowodzenia czegoś to warto spróbować. Ku zaskoczeniu Alony, Ihor zgodził się na propozycję i już niedługo później został asystentem chłopca! 

Niedługo później, obydwoje pracowali jako asystenci w SOS Wiosce Dziecięcej. Po kilku miesiącach chłopiec przestał potrzebować asystenta a Alona i Ihor pomimo chęci musieli zrezygnować. Jednak zrezygnować z nich nie chciał ówczesny dyrektor Wioski SOS. Zaproponował im, żeby zostali Rodzicami SOS. Jak mówi Alona, był on dla nich ogromnym wsparciem przed podjęciem decyzji, w trakcie całego procesu oraz już, gdy zostali Rodzicami. 

Jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Marzenie o dziecku zaczęło się spełniać. W trakcie robienia kwalifikacji i szkolenia na rodzinę zastępczą z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie dostali propozycję wzięcia pod opiekę 10-cio dniowego chłopca. Po 1,5 roku tworzenia rodziny i próby adopcji dostali odpowiedź – osoba będąca obcokrajowcem nie może dokonać adopcji dziecka w Polsce. Obydwoje przyznają, że był to cios, ale teraz mówią, że tak miało być, bo inaczej nie trafiliby do Wioski jako Rodzice SOS. 

Ich historia z Wioskami SOS zaczęłam się 3 lata temu od funkcji asystenta i trwa aż do teraz. Od listopada 2025 roku są Rodzicami SOS. Obecnie wychowują 4 dzieci, z którymi na co dzień przebywa Alona, Ihor natomiast zgodnie z zasadami pracuje zawodowo poza Wioską jako pracownik branży budowlanej. 

Są małżeństwem wrażliwym na drugiego człowieka, empatycznym, pełnym miłości i chcącym się tą miłością dzielić. “Tak jak dzieci potrzebują dorosłych tak też my potrzebujemy dzieci. Nigdy nie widzieliśmy naszego życie bez dziecka.” O byciu Rodzicami SOS mówią jak o życiowej misji i marzeniu, które ciągle się spełnia. 

Spytałyśmy Alonę o radę dla osób zastanawiających się nad zostaniem Rodzicem SOS: “Wszystko jest możliwe. Jak jest miłość w sercu to trzeba z tego korzystać i dzielić się nią.” “Trzeba pamiętać, że wszystko jest możliwe. Ja przyjechałam z innego kraju i bardzo marzyłam o pracy z dziećmi. I trafiłam tam, gdzie trzeba.” 

Przyznają, że gdyby czekali na idealny moment to „życie by minęło. Nie ma idealnych momentów. Problemy zawsze są, mniejsze, większe i jak czujesz sercem, że chcesz i możesz to warto spróbować, bo idealny moment nigdy nie nadejdzie.” 

Chcesz zostać Rodzicem SOS? 

Wejdź na stronę, sprawdź szczegóły i zacznij swoją historię 

Rodzice SOS historia Ewy

Dwa lata temu, w połowie dystansu między czterdziestką a pięćdziesiątką, Ewa kompletnie zmieniła swoją ścieżkę zawodową i rozpoczęła pracę jako mama SOS.

Wspominając dzieciństwo, mówi: „byłam tak zwanym bezproblemowym dzieckiem. Może dlatego, że byłam trzecia”. Urodziła się w Gdyni, mieszkała w Gdańsku, miała dwóch starszych braci i liczną rodzinę poszerzoną, która była i jest dla Ewy bardzo ważna. Siedmioro rodzeństwa mamy, czworo taty,  samego kuzynostwa od strony mamy było ponad dwadzieścioro. Co roku czekała na wakacje i wyjazd do babci, gdzie zjeżdżały się także pozostałe dzieci. Spędzali czas gromadą, panował harmider, ale i budowały się bardzo ważne relacje. Aktywna i zaangażowana Ewa włączała się w obowiązki i opiekę nad najmłodszymi.

Wiele doświadczeń i słów bliskich osób po czasie w niej rezonowało. Stara się pamiętać o tym, że czasem usłyszane od kogoś zdanie zostaje z nami na długo. Wie, że samą postawą i zachowaniem możemy mieć wpływ, zwłaszcza na młodsze pokolenia, często nie mając świadomości, że w ten sposób młodych modelujemy.

Bardzo ważną postacią była dla Ewy babcia Halinka, prosta wiejska kobieta, oaza spokoju, której wspomnienie rozgrzewa serce. Zawsze znajdowała czas dla wnuków i każde z nich czuło się przy babci chciane i kochane. Nie mówiła dużo, miłość okazywała często przez przygotowywanie smakołyków dla dzieci, była bezpiecznym portem, do którego chciało się wracać.

Jako trzynastolatka Ewa pojechała z tatą do Turcji, co obudziło w niej ciekawość świata i chęć do odwiedzania nowych ciekawych miejsc. Umiłowanie podróży towarzyszy jej do dziś.

Mówi, że zawsze miała szczęście do spotykania dorosłych, którzy mieli pasje. Ludzi, którzy mimo trudności i ciężkich doświadczeń, mieli w sobie iskrę, działali i byli szczęśliwi.

Na początku Ewa wcale nie myślała o pracy z dziećmi. Było dla niej jasne, że tak jak mama, będzie pracować w biurze. W liceum przez chwilę myślała o studiach medycznych, ale ostatecznie wybrała ekonomię. Zawsze istotna była dla niej niezależność. Już w szkole średniej zapraszana przez ciocię do USA, dorabiała sobie w wakacje.

Do trzydziestki skupiała się na budowaniu kariery. Pracowała w bankowości, awansowała, miała stabilną sytuację zawodową, ale coraz częściej czytała o samorozwoju, analizowała swoje uzdolnienia i talenty, myśląc o zmianie i doświadczeniu pracy bliżej ludzi. W wieku 30 lat zmieniła pracę. W nowym miejscu powierzono jej zadanie zbudowania zespołu. W tworzeniu czegoś od zera był dynamizm i ekscytacja, których wówczas potrzebowała.

Po kilku latach pojawiła się myśl „czy to wszystko, na co mnie stać? Czy chcę, aby to była moja spuścizna?”. Przez chwilę Ewa myślała o samodzielnym zostaniu rodzicem zastępczym, obawiała się jednak braku wystarczającego wsparcia. Szkoliła się w gdańskim hospicjum, myśląc o pracy z chorymi. Wreszcie trafiła na spot SOS Wiosek Dziecięcych o poszukiwaniu mamy, która nie musi być idealna. Nie wywołał natychmiastowej reakcji, ale sprawił, że myśl o pracy w SOS zaczęła kiełkować. W międzyczasie Ewa została darczyńcą stowarzyszenia, dostawała listy opisujące, co słychać u dzieci, które wspiera, przypominał jej o nich magnes SOS na lodówce.

Myśli o tym, co się po sobie zostawi, często pojawiają się koło hipotetycznej połowy życia, a u Ewy dodatkowy wpływ wywarła także sytuacja rodzinna. Tata Ewy zachorował na alzheimera, a ona wraz z mamą podjęły się opieki nad nim. Opieka nad chorym tracącym pamięć, a z nią sprawność, jest ciężka zarówno dla chorującego jak i dla opiekunów – fizycznie i emocjonalnie; ale Ewa poczuła, że nareszcie robi coś ważnego. Opieka nad tatą dawała jej satysfakcję i przynosiła spokój. Dobrze się w tym zajęciu odnajdywała, szukała rozwiązań, które mogłyby pomóc obojgu rodzicom i widziała, że jej obecność dobrze wpływa na tatę, uspokajając go.

W ówczesnej pracy nie czuła się źle, miała dobre warunki, fajnych ludzi, ale zaczęła czuć wypalenie. Myśl o potrzebie zmiany wracała. Ewa szukając odpowiedzi sięgnęła po test talentów Gallupa i książki takie jak „Człowiek w poszukiwaniu sensu” Viktora E. Frankla.

Równocześnie słyszała od ludzi, że dobrze i swobodnie czują się w jej towarzystwie. Często się przed nią otwierali, mówili że umie patrzeć z ich perspektywy i nie ocenia. Lubiła się opiekować i bardzo motywowało ją wspieranie innych w rozwoju – najlepszym wyborem wydawała się w tym wypadku praca z dziećmi.

Od czasu zobaczenia spotu SOS Wiosek Dziecięcych minęło prawie 8  lat, gdy Ewa zdecydowała się zgłosić. Uznała, że bycie rodzicem SOS umożliwi jej wykorzystanie talentów. Jako osoba lubiąca wyzwania, chciała pracy wymagającej ciągłego rozwoju. Wiedziała, że będzie musiała przejść szkolenia, a codzienny kontakt z dziećmi będzie wymagał szukania rozwiązań i różnych sposobów dotarcia do drugiego człowieka.

Najbliżsi nie byli zaskoczeni. Wiedzieli, że to była dobrze przemyślana decyzja, wspierali i zachęcali Ewę do wzięcia udziału w rekrutacji. Po rekrutacji były szkolenia, kurs dla rodziców zastępczych, staż i wreszcie przeprowadzka do wioski SOS. Na początku Ewa objęła opieką piątkę dzieci, z których najmłodsze miało 12 lat. Dwoje z nich po roku się usamodzielniło, a pod opiekę Ewy trafiła dwójka w wieku dwa i pół oraz pół roku – rodzeństwo dzieci, które wychowywała już wcześniej. Mówi o nich z czułością i uśmiechem.

Początki bywały ciężkie. Z dużymi dziećmi trudniej jest szybko zbudować dobry kontakt, mają za sobą dużo doświadczeń, są zdystansowane i nieufne. Z kolei opieka nad maluchami to spory wysiłek fizyczny i niedosypianie. Bez pomocy asystentki byłoby naprawdę trudno. Ewa bardzo zaangażowała się w opiekę nad swoją gromadką i trochę zapomniała o sobie. „Wiedziałam, że dobry opiekun to wypoczęty opiekun, ale po roku okazało się, że moja energia się wyczerpuje. Zrozumiałam, że to nie tylko hasło. Dzieci są na pierwszym miejscu, ale wszystko zaczyna się ode mnie. Jeśli będę w złej kondycji, to nie ruszymy. Muszę dbać o siebie, o wypoczynek, kondycję fizyczną. Gdy mam wolne, dbam o to, by porozmawiać z dorosłymi, odreagować”.

Gdy pytam, co mogłaby przekazać ludziom, którzy myślą o zostaniu rodzicem SOS, zachęca do porozmawiania z osobami ze stowarzyszenia. Jeśli myśl o opiece nad dziećmi wraca, warto spróbować. To naprawdę tylko rozmowa, nie jakiś duży wysiłek, a może się okazać, że to właśnie wasza droga.

„To jak w tym starym spocie SOS, jeśli boisz się, że nie dasz rady, to dobrze, bo to znaczy, że sobie dasz. Jeśli masz obawy, to świetnie, to oznacza że jesteś odpowiedzialny, masz wyobraźnię, rozsądek i wiesz, że mogą być wyzwania. Ale nie będziesz tu sam” – mówi Ewa.

Bardzo ważne jest dla niej to, że w wiosce SOS ma wsparcie. Ma prawo do urlopu, asystentkę, a gdy wyjeżdża, dzieci są z osobą, którą znają. W skrajnych sytuacjach, np. gdyby sama wymagała leczenia szpitalnego, stowarzyszenie organizuje opiekę nad dziećmi. Ma do pomocy sztab ludzi – psychologa, pedagogów, dyrekcję, nawet konserwatora. Tak prozaicznie, jak się zepsuje kran, nie musi z dzieckiem na ręku szukać specjalisty, tylko dzwoni do biura i ktoś się tym zajmuje.

Gdy pytam o plany zawodowe, mówi że chciałaby zostać w SOS chociaż do usamodzielnienia najmłodszego chłopca. Pytana o emeryturę, śmieje się: „Na pewno coś jeszcze wymyślę. Lubię jak coś się dzieje”.

„Gdybym czekała na idealny moment, to…

… nie przyjdzie. Zawsze są jakieś sprawy do załatwienia. Mamy jedno życie, a jeśli będziemy je odkładać, obudzimy się na emeryturze. Jeśli mamy jakieś marzenie, intuicję, kierunek, sprawdźmy to. Najwyżej zrezygnujemy. Nie odkładajmy rzeczy na później, bo one mogą się nigdy nie wydarzyć”.

Chcesz zostać Rodzicem SOS?

Wejdź na stronę, sprawdź szczegóły i zacznij swoją historię

Wsparcie Miasta Siedlce na działania pieczy zastępczej

Wioska SOS w Siedlcach prowadzona przez Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce otrzymała wsparcie finansowe od Miasta Siedlce na dalszą opiekę i wychowanie dzieci przebywających w pieczy zastępczej. Dzięki przyznanym środkom możliwe będzie dalsze zapewnianie opieki i wychowania dzieciom, które z różnych powodów nie mogą dorastać w swoich rodzinach biologicznych.

Wioski SOS to miejsce, w którym dzieci i młodzież mogą dorastać w warunkach możliwie najbardziej zbliżonych do rodzinnych. Pod opieką wychowawców i specjalistów mają zapewnione stabilne środowisko, pomoc w nauce, wsparcie psychologiczne oraz możliwość rozwijania swoich pasji i zainteresowań. Domy SOS działające w ramach Wioski zapewniają również wsparcie w budowaniu relacji i przygotowaniu młodych ludzi do samodzielnego życia.

„Dzieci, które trafiają do pieczy zastępczej, bardzo często mają za sobą trudne doświadczenia. Naszym zadaniem jest stworzenie im bezpiecznego domu i zapewnienie wsparcia, które pomoże im odbudować poczucie stabilności i wiary w siebie. Dzięki współpracy z samorządem możemy każdego dnia zapewniać dzieciom opiekę i warunki do zdrowego rozwoju” – mówi Jarosław Świerczewski, Dyrektor Programu SOS Wioski Dziecięce Siedlce.

Miasto Siedlce dofinansowały opiekę nad dziećmi w Wiosce SOS

Środki przekazane przez Miasto Siedlce pozwalają realizować zadanie publiczne pod nazwą „Zapewnienie opieki i wychowania dzieciom w placówkach opiekuńczo–wychowawczych z zapewnieniem wspólnej obsługi ekonomiczno–administracyjnej i organizacyjnej placówek”. Zadanie realizowane jest na podstawie dwóch umów zawartych z Miastem Siedlce: nr 8/2026 z dnia 27 lutego 2026 r. (obejmującej okres od 1 stycznia do 31 stycznia 2026 r.) oraz nr 3/2026 z dnia 25 lutego 2026 r. (obejmującej okres od 1 lutego do 31 grudnia 2026 r.).

Wsparcie przekazywane jest przez Miasto Siedlce przy współpracy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Siedlcach, który odpowiada za realizację działań z zakresu pieczy zastępczej na poziomie lokalnym.

Realizacja wyżej wspomnianego zadania publicznego, współfinansowana jest z dotacji otrzymanej od Miasta Siedlce.

Każdy może pomóc

Trwa okres rozliczeń podatkowych, dlatego każdy może w prosty sposób wesprzeć działania na rzecz dzieci. Przekazując 1,5% podatku na rzecz SOS Wioski Dziecięce w Polsce, można pomóc w zapewnianiu opieki dzieciom pozbawionym wsparcia rodziny, finansowaniu pomocy psychologicznej, zajęć rozwojowych oraz programów przygotowujących młodzież do samodzielnego życia.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie.

Przez cały 2024 rok z pomocy Programów SOS skorzystało 2 489 polskich beneficjentów, w tym 1663 dzieci i młodzieży – 399 w opiece zastępczej oraz 1264 w Programie „SOS Rodzinie”. Oprócz tego, stowarzyszenie pomogło niemal 6 tysiącom osób w Kamerunie i Zimbabwe oraz rozpoczęło pomoc w Tanzanii, a 1436 ukraińskich uchodźców wojennych – głównie dzieci z pieczy zastępczej i ich opiekunowie – otrzymało pomoc terapeutyczną, psychologiczną i wsparcie niezbędne do życia w nowych realiach.

POZNAJ NASZYCH FUNDRAISERÓW

fundraiser
  • możemy zapukać do Twoich drzwi lub możesz nas spotkać na ulicy
  • zachęcamy do dołączenia do Klubu SOS i tym samym regularnej pomocy potrzebującym dzieciom
  • nie zbieramy pieniędzy w gotówce

Sprawdź naszego
przedstawiciela, wprowadzając jego ID

Każdy przedstawiciel ma swój identyfikator, na którym widoczny jest numer ID.

Paulina Górska

Kontakt dla mediów

Paulina Górska Tel. komórkowy: +48 888 933 964 mail: paulina.gorska@sos-wd.org

Paulina Cygler

Rekrutacja rodziców SOS

Paulina Cygler Tel. komórkowy: +48 734 425 108 mail: rodzice@sos-wd.org

Aleksandra Piekarczyk

Dary rzeczowe

Aleksandra Piekarczyk Tel. komórkowy: +48 734 425 116 mail: aleksandra.piekarczyk@sos-wd.org



Łukasz Łagód

Kontakt dla studentów

Łukasz Łagód Tel. komórkowy: +48 734 420 482 mail: lukasz.lagod@sos-wd.org

Aleksandra Rysiewska

Kontakt dla firm

Aleksandra Rysiewska +48 513 403 652 mail: aleksandra.rysiewska@sos-wd.org

Kontakt dla darczyńców

zdjęcie

Aleksander Rudziński
Tel. +48 22 843 73 76

Wyślij wiadomość

    Administratorem Twoich danych osobowych podanych w formularzu kontaktowym jest Stowarzyszenie „SOS Wioski Dziecięce w Polsce” . Będziemy przetwarzać Twoje dane osobowe w celu udzielenia odpowiedzi na Twoje zapytanie. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.