Rodzice SOS historia Joli

Niewysoka, energiczna blondynka w średnim wieku – patrząc na nią nie powiedziałbyś, że wychowała 19 dzieci. Kilkoro z nich nadal wychowuje.

Można pomyśleć, że Jola trafiła do Stowarzyszenia, bo tak ułożyły się okoliczności, ale być może myśl o pracy z dziećmi od zawsze miała gdzieś z tyłu głowy.

Mieszkała na Pomorzu, miała dwoje rodzeństwa, a gdy pojawiła się możliwość nauki w liceum o profilu pedagogicznym, od razu z niej skorzystała. Oznaczało to konieczność zamieszkania w internacie i powrotów do domu tylko na weekendy, ale Jola czuła, że to kierunek dla niej.

Po skończeniu szkoły pracowała w różnych miejscach, jako opiekunka środowiskowa, na recepcji, przez jakiś czas nawet dorywczo nad morzem. W 2003 roku bezrobocie w Polsce osiągnęło poziom 20,7 procent, najwyższy w III RP. W tym samym roku siostra Joli przyniosła z Urzędu Pracy informację, że SOS Wioski Dziecięce w Polsce poszukują asystenta wychowawcy do pracy w Wiosce SOS.

Asystent to osoba, która wspiera wychowawców i Rodziców SOS w codziennych obowiązkach – pomaga przygotowywać posiłki, zaprowadzać dzieci do szkoły, prowadzić dom. Asystent przejmuje także opiekę nad dziećmi w czasie, gdy Rodzic SOS jest na urlopie lub poza Wioską.

Jola nie zastanawiała się długo przed kontaktem ze Stowarzyszeniem. Nie przerażała jej przeprowadzka w inną część Polski, ale nie myślała też, że kiedyś zostanie Mamą SOS. Jechała do pracy, której potrzebowała i gdzie potrzebowano jej. Jak sama mówi, po prostu taka jest. Jest osobą, która nawet się nie zastanawia, gdy trzeba komuś pomóc.

Przez kilka lat pracowała jako asystentka, na początku dość często jeździła na Pomorze, ale z czasem poznawała coraz więcej ludzi na miejscu, przyzwyczajała się i zapuszczała korzenie. Lubiła swoją pracę i doskonale się w niej sprawdzała, więc gdy jedna z Mam SOS opuszczała wioskę, dyrekcja zaproponowała Joli przejęcie tej roli.

Mimo zdobytego doświadczenia nieco się obawiała nowej roli, stałej opieki nad konkretnymi dziećmi, ale miała świadomość, że nie będzie musiała radzić sobie sama. Bardzo docenia wsparcie innych Mam SOS, administracji, pedagoga i psychologów.

Od 2007 roku Jola pełni rolę Mamy SOS. W tym czasie zawsze miała co najmniej piątkę dzieci pod opieką, a zdarzało się więcej. Jedno z dzieci zostało adoptowane, jedno wróciło do rodziny pochodzenia, część się już usamodzielniła i ciągle przychodziły nowe.

Opieka nad piątką czy siódemką dzieci nie przeszkodziła Joli w skończeniu pięcioletnich studiów w systemie zaocznym, a potem jeszcze studiów podyplomowych. Jest człowiekiem czynu, trochę niespokojnym duchem, dużo podróżuje, a z wypraw przywozi magnesy, które w domku SOS kolekcjonują. Często wraz z dziećmi zajmują się rękodziełem – malują, lepią z gipsu, modeliny, gliny, wycinają z papieru, przygotowują okolicznościowe ozdoby. Na początku tworzyła sama, ale z czasem dołączało do niej coraz więcej dzieci.

Osobom rozważającym pracę jako Rodzic SOS chciałaby przekazać, że to musi być przemyślana decyzja. Dzieci trafiające do wioski zostały już co najmniej raz zawiedzione, więc przed podpisaniem ostatecznej umowy warto mieć pewność. W tej pracy są momenty trudne, ale bywają też naprawdę piękne chwile. Dzieci są różne, z problemami, traumami, ale każde ma potencjał, choć czasem wymaga dużo pracy.

„Gdybym czekała na idealny moment, nie byłoby mnie tutaj. W trakcie tych lat poznałam dużo fajnych osób, znalazłam prawdziwą przyjaciółkę. Cieszę się, że tu trafiłam. Myślę, że to jest to” – mówi Jola na koniec naszej rozmowy. My też się cieszymy, że trafiła do SOS.

Chcesz zostać Rodzicem SOS?

Wejdź na stronę, sprawdź szczegóły i zacznij swoją historię

Rodzice SOS historia Wioli 

Energiczna, ciemnowłosa, w średnim wieku, mówi, że jest w swojej wiosce SOS pierwszą osobą, która zdecydowała się na bycie mamą SOS mając swoje dziecko. Pochodzi z Bydgoszczy, w SOS Wioskach Dziecięcych zaczęła pracować 15 lat temu. 

Wioletta, dla znajomych Wiolcia, od dziecka była przyzwyczajona do przebywania w licznym gronie – jej tata miał czternaścioro rodzeństwa, ona była starszą siostrą dwóch braci. Wzrusza się, opowiadając o cieple, które wyniosła z domu, przedwczesnym odejściu babci i ogromnej miłości mamy. 

Córka Wioletty, choć nie miała rodzeństwa, nie była wychowywana jak typowa jedynaczka, po lekcjach szła do świetlicy, skąd na zmianę z mamą odbierali ją dziadkowie. Wiola pracowała, studiowała i zajmowała się dzieckiem. „Nie chciałam, by córka była tylko głaskana. Ważne, żeby potem umiała poradzić sobie w życiu” – mówi. 

To kolega z pracy podsunął jej ulotkę o poszukiwaniu Rodziców SOS, mówiąc że idealnie by pasowała. Na ulotce była mapa z czterema lokalizacjami (Karlino, Siedlce, Biłgoraj, Kraśnik) i adres strony internetowej. Wioletta weszła na stronę stowarzyszenia, poczytała, posprawdzała i zaczęła się zastanawiać czy to dobra droga dla niej. 

Sytuację nieco ułatwiał fakt, że córka Wioletty niedługo miała kończyć szkołę podstawową i wybierać gimnazjum – mogłaby poszukać szkoły blisko Wioski SOS, w której pracowałaby Wiola. Przeanalizowały pod tym kątem położenie każdej z wiosek. Córka Wioli potrzebowała chwili, by przemyśleć ten pomysł. Bardzo ważne było dla niej, by mogły zabrać ze sobą kotkę Tolkę, dachowca który z nimi mieszkał. To było pierwsze pytanie, które później zadała dyrektorowi wioski. 

Był początek maja, wszystko się zieleniło i kwitło, Wioletta pojechała pierwszy raz do wioski i zakochała się w tamtym miejscu. Później przyjechała z córką. Ustalono, że kot też mógłby się wprowadzić, Wiola przeszła rekrutację, poznała pracowników i mieszkańców wioski. Nim zaczęła staż, nadszedł czas wyboru szkoły dla córki. Wybrały taką w okolicy wioski SOS i przeniosły całe swoje życie jeszcze przed podpisaniem umowy o zatrudnienie. To była odważna decyzja, ale Wioletta już wtedy czuła, że to miejsce dla niej. Do dziś uwielbia swoją pracę, realizuje się w niej i sumiennie spełnia rolę mamy SOS. 

Na początku wzięła pod opiekę czwórkę małych dzieci. Rok później jeszcze troje. Spora różnica wieku między nimi, a biologiczną córką Wioli pozwoliła uniknąć zazdrości wśród dzieci. Do dziś, mimo usamodzielnienia najstarszych, mają ze sobą dobry kontakt, a ciocia Wiola jest zawsze gotowa wesprzeć dobrym słowem. 

Zresztą, w tym domu chyba nie da się inaczej. Wioletta bardzo dba o domową, przyjazną i ciepłą atmosferę, dobrze gotuje – bigos z przepisu jej mamy nie ma sobie równych – stara się, by dzieciom, które wychowuje, dom kojarzył się z zapachem świeżego prania i gorącej szarlotki własnego wypieku. Przypuszcza, ze jest jedyną Mamą SOS, która przez 15 lat (od samego początku) pracuje z tą samą asystentką, ciocią Agatą. 

Wykształcenie pedagogiczne, doświadczenie pracy z niepełnosprawnymi dziećmi w domu pomocy społecznej i staż dały Wioli umiejętności, które wykorzystuje obecnie. Pracując z dziećmi w DPS musiała zwracać uwagę na szczegóły, czytać z mowy ciała. W Wiosce SOS to się bardzo przydaje – dzieci przychodzą nieufne, z bagażem doświadczeń, lękiem i traumami. Zaczyna się od cierpliwości, obecności, obserwacji. Dzieci na początku są wycofane, ostrożne i czujne. 

Wioletta jest entuzjastką ruchu i jazdy na rowerze. Teraz, gdy dzieci podrosły, robią razem nawet 20 kilometrów dziennie na rowerach. Aktywność fizyczna pozwala Wioli na „przewietrzenie głowy”, złapanie dystansu i relaks. 

Gdy pytam, co mogłaby przekazać osobom rozważającym zostanie Rodzicem SOS, mówi, że jeśli ma się empatię i lubi dzieci, warto spróbować, sprawdzić. Czasami trzeba jakiegoś bodźca, momentu, by uwierzyć w siebie. Jej zdaniem najważniejsze jest otwarcie na drugiego człowieka. To, czy się nadajesz, sprawdzisz w rekrutacji. Są rozmowy, jest staż, jeden dzień lepszy, drugi gorszy. Praca z człowiekiem, z dzieckiem jest nieprzewidywalna. „Nie ma szablonu, który można by przyłożyć. Każde dziecko jest taką kłódką, do której trzeba znaleźć odpowiedni kluczyk”. Ważny jest zespół wsparcia, asystent i specjaliści– to ogromnie ułatwia pracę. Staż to świetny czas na sprawdzenie się, poznanie warunków, zasad. Nikt nie jest rzucany od razu na głęboką wodę. W opiece nad dziećmi ważne jest opanowanie, empatia, budowanie zaufania, umiejętność słuchania, stałość, przewidywalność. Chaos niczemu nie służy. Jak mawiał jej dziadek, podejmujmy decyzje w dzień, bo dzień jest mądrzejszy od nocy. 

„Gdybym czekała na idealny moment, to… 

On by nigdy nie nastąpił. Zawsze byłby nie ten czas i nie ta pora”.

Chcesz zostać Rodzicem SOS?

Wejdź na stronę, sprawdź szczegóły i zacznij swoją historię

„System na granicy wydolności” Eksperci o sytuacji dzieci w pieczy zastępczej

Polski system pieczy zastępczej znalazł się w stanie głębokiego kryzysu. Skala problemu rośnie szybciej niż zdolność systemu do reagowania. Dziś już 1 na 100 dzieci w Polsce przebywa w pieczy zastępczej. Jednocześnie blisko 1900 dzieci – mimo orzeczenia sądu – czeka na miejsce, które zapewni im bezpieczeństwo. To oznacza, że setki dzieci pozostają w rodzinach biologicznych, które nie są dla nich bezpieczne i nie zaspokajają ich podstawowych potrzeb. Kolejne 1500 chorych dzieci mieszka w placówkach typu DPS czy ZOL i nikt nie szuka dla nich rodziny. A w 2024 r. 1 na 300 noworodków został opuszczony przez rodziców. To nie jest prognoza. To rzeczywistość. Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce i Fundacja Gajusz łączą siły, by wspólnym, eksperckim głosem mówić o kryzysie rodzicielstwa.

Kryzys, którego nie widać od razu

To, co widzimy obecnie w pieczy zastępczej, jest efektem procesów, które zaczynają się znacznie wcześniej. Kryzys nie nastaje w momencie odebrania dziecka z rodziny. Zaczyna się wtedy, gdy rodzina przestaje sobie radzić, a wsparcie nie pojawia się na czas albo nie jest wystarczające. – System wciąż w zbyt dużym stopniu działa reaktywnie. Pomoc uruchamiana jest w momencie eskalacji problemów, a nie na etapie, kiedy można jeszcze skutecznie wzmocnić rodzinę i zapobiec rozdzieleniu. W efekcie co roku tysiące dzieci trafiają do pieczy zastępczej, a tylko część z nich wraca do rodzin biologicznych. To pokazuje, że system nie zatrzymuje kryzysów – przejmuje ich konsekwencje.tłumaczy Aleksandra Granada, Dyrektorka Krajowa w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

Przeciążony system nie jest w stanie odpowiedzieć na potrzeby dzieci

Gdy dzieci trafiają do pieczy, trafiają do systemu, który sam mierzy się z poważnymi ograniczeniami. W wielu częściach kraju brakuje miejsc w rodzinnej pieczy zastępczej, powiaty mają trudności z realizacją orzeczeń sądowych, opiekunowie są przeciążeni, a liczba nowych kandydatów na rodziców maleje.
System coraz częściej działa pod presją dostępności. Decyzje o umieszczeniu dziecka zapadają nie w oparciu o jego indywidualne potrzeby, lecz o to, gdzie akurat jest miejsce. To fundamentalna zmiana logiki działania systemu – z „co jest najlepsze dla dziecka” na „co jest możliwe w danym momencie” – mówi Aleksandra Granada.

Są też dzieci, dla których nikt już domu nie szuka. Zniknęły z systemu pieczy zastępczej, bo umieszczono je w domach pomocy społecznej czy w zakładach leczniczych. To dzieci chore, dodatkowo cierpiące z powodu samotności. – Nawet najlepsza placówka nie jest w stanie zapewnić indywidualnej opieki. Dzieckiem zajmuje się wielu dorosłych, ale żaden z nich nie jest tym jedynym. Nie ma zatem możliwości zbudowania prawdziwych, rodzinnych więzi. Chore dzieci potrzebują tego tak samo jak zdrowe, a może nawet bardziej. Tylko specjalistyczna zawodowa rodzina zastępcza stanowi szansę na dom i miłość. A kandydatów do takiej roli dramatycznie brakuje. Dlatego około 1500 dzieci, w tym małych, mieszka w instytucjach, które nie są do tego przystosowane – mówi Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, prezes Fundacji Gajusz.

Relacja jako warunek rozwoju

W tej sytuacji kluczowe jest przypomnienie podstawowej rzeczy: dziecko rozwija się w relacji. Nie w systemie. Nie w procedurze. W codziennym doświadczeniu bycia z drugim człowiekiem – w stabilności, przewidywalności i uważności. To właśnie relacja pozwala odbudować poczucie bezpieczeństwa, które zostało naruszone. To ona daje dziecku szansę na rozwój i zmianę. Dlatego rozbudowa rodzinnych form pieczy zastępczej nie jest jedną z opcji systemu. Jest jego fundamentem.

Rodzinność jako realna odpowiedź

Model rodzinnych form opieki, rozwijany m.in. przez SOS Wioski Dziecięce w Polsce, odpowiada na tę potrzebę w sposób systemowy. – Dzieci wychowują się w małych, rodzinnych domach, w których mają stałych opiekunów – rodziców SOS. To osoby, które są z dziećmi na co dzień, budują relację, towarzyszą im w rozwoju, ale jednocześnie nie są pozostawione same sobie. Za nimi stoi system wsparcia: psychologowie, pedagodzy, zespoły specjalistów. – komentuje Aleksandra Sikorska, psycholożka i doradczyni programowa w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce. – To połączenie stabilnej relacji i profesjonalnego wsparcia jest dziś jednym z najbardziej skutecznych modeli pracy z dzieckiemdodaje Aleksandra Sikorska.

Zmiany systemowe to krok w dobrą stronę – ale nie wystarczą

Procedowana właśnie nowelizacja ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej wyraźnie wskazuje kierunek: większy nacisk na profilaktykę, rozwój pieczy rodzinnej, poprawę warunków pracy opiekunów. To ważna i potrzebna zmiana. Ale sama zmiana przepisów nie rozwiąże problemu, jeśli nie będzie osób gotowych przyjąć dzieci do swoich domów. System może tworzyć ramy. Ale to ludzie tworzą rzeczywistość dziecka.

Brakuje przede wszystkim ludzi

Obecnie największym wyzwaniem systemu pieczy zastępczej jest brak osób, które podejmą się roli rodziców zastępczych. – To powoduje, że dzieci czekają na miejsce, system działa na granicy wydolności, rośnie ryzyko niedopasowania formy opieki do potrzeb dziecka. Bez nowych rodzin nawet najlepiej zaprojektowany system nie będzie w stanie funkcjonować. – komentuje Aleksandra Sikorska.

Dane pokazują, że mamy do czynienia z kryzysem rodzicielstwa. Aż 1 na 300 urodzonych w 2024 r. dzieci nie wróciło ze szpitala do domu, zostały opuszczone.  – Tak źle jeszcze nie było. Zbieramy dane od 2007 roku. Bywały lata lepsze i gorsze, ale to, co zadziało się w 2024 r. po prostu poraża. Liczba narodzonych dzieci spadła rok do roku o 20 000, a opuszczeń noworodków było 859. To o 17% więcej niż w roku poprzednim, proporcjonalnie do ogólnej liczby narodzin tak źle jeszcze nie było. Alarmujące są też sygnały o spadku liczby kandydatów na rodziców adopcyjnych. Stąd przykra konkluzja – coraz mniej dzieci ma szanse na nowy dom, a jeśli są chore, to właściwie brak na to nadziei. Dlatego promowanie idei rodzicielstwa zastępczego jeszcze nigdy dotąd nie było tak kluczowe – podsumowuje Aleksandra Marciniak z Fundacji Gajusz.

Kampania w odpowiedzi na kryzys

Właśnie dlatego SOS Wioski Dziecięce w Polsce oraz Fundacja Gajusz przeprowadzą w maju wspólną kampanię rekrutacyjną. Jej celem jest nie tylko znalezienie nowych rodziców, ale także pokazanie, że rodzicielstwo zastępcze jest realną i potrzebną drogą odpowiedzi na jeden z najpoważniejszych kryzysów społecznych. To zaproszenie do podjęcia decyzji o byciu dla dziecka – nie idealnym, ale obecnym, uważnym i gotowym. System pieczy zastępczej znajduje się dziś w decydującym momencie. Może stać się systemem opartym na relacji i rodzinności. Może też pozostać systemem, który reaguje na kryzysy, ale nie jest w stanie im zapobiegać. – To, która z tych dróg zostanie wybrana, zależy nie tylko od zmian systemowych. Zależy od ludzi. Jeśli możesz stworzyć dziecku dom – to jest ten moment. Dzieci już czekają. Nie na system. Na człowieka. mówi Aleksandra Granada, Dyrektorka Krajowa w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

Jeśli myślisz o rodzicielstwie zastępczym, zacznij od kontaktu z SOS Wioskami Dziecięcymi – teraz, w nieidealnym momencie. Rozmowa do niczego cię nie zobowiązuje, a może odpowiedzieć na nurtujące pytania i wątpliwości. Odwiedź stronę rodzicesos.org i skontaktuj się z nami pod adresem: rodzice@sos-wd.org. Pamiętaj, że w Wiosce SOS jest cały zespół specjalistów, który wspiera rodziców SOS i dzieci. Nie bój się, wszystkiego cię nauczymy, zostaniesz przeszkolona/y i będziesz mieć czas, by podjąć przemyślaną decyzję. Czekamy na ciebie!

W Fundacji Gajusz na nowy dom czeka aż czworo maluchów. Półroczna Maja, której rozwój utrudnia FAS (alkoholowy zespół płodowy), 4,5-letnia Jagódka, która urodziła się z chorobą neurologiczną, 9-miesięczna Zuzia, która zmaga się z chorobą metaboliczną oraz 9-miesięczny Pawełek, który już w trakcie życia płodowego doświadczył wielu trudów. Osoby, które chciałyby stworzyć dom dla chorego dziecka, proszone są o wiadomość na adres: rodzinazastepcza@gajusz.org.pl i podanie numeru telefonu.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie. W ciągu całego roku 2025 z pomocy Programów SOS Wiosek Dziecięcych skorzystało 2 451 dzieci i dorosłych, w tym 1 663 dzieci i młodzieży, z czego 386 w opiece zastępczej i programach młodzieżowych, a 1 277 w Programach Umacniania Rodziny „SOS Rodzinie”.

Fundacja Gajusz od 1998 r. wspiera dzieci chore, opuszczone i okrutnie doświadczone przez los. Pierwszym dużym krokiem w kierunku dzieci wychowujących się poza rodziną biologiczną było założenie  Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego Tuli Luli. Od tamtej pory pod opieką jednostki było ponad 200 dzieci. Żadne nie trafiło do domu dziecka, bo gdy brak kandydatów na rodzinę adopcyjną, Fundacja Gajusz szuka rodzin zastępczych. W 2018 r. powstało Centrum Terapii i Pomocy Dziecku i Jego Rodzinie CUKINIA, w którym wsparcie znajdują dzieci wychowujące się w domach dziecka i rodzinach zastępczych oraz dorośli za nie odpowiedzialni. Fundacja prowadzi także kampanię „Leczymy Dzieci Rodziną”, której celem jest znajdowanie rodzin zastępczych dla dzieci chorych. Na koncie ma już ponad 40 takich małych-wielkich cudów.

Jak i czy w ogóle rozmawiać z dzieckiem o wojnie?

Wojna, która dociera mimo kilometrów

Choć wojna kojarzy się głównie z dramatem dorosłych i dzieci żyjących w strefach konfliktu, jej konsekwencje sięgają znacznie dalej. Dzieci mieszkające w innych krajach, które nie są bezpośrednio dotknięte działaniami wojennymi, również odczuwają jej skutki. Nie tracą domu ani bezpieczeństwa fizycznego, ale codziennie stykają się z obrazami przemocy w mediach i rozmowami dorosłych. To może prowadzić do stresu, lęku, a nawet poczucia zagrożenia w codziennym życiu.

Media masowe wprowadzają dzieci w świat konfliktów zbrojnych. Relacje zniszczeń, bombardowań czy uchodźców trafiają do wyobraźni najmłodszych, którzy często nie potrafią samodzielnie przetworzyć tych informacji. Nawet jeśli wojna dzieje się setki kilometrów dalej, dzieci odczuwają pośrednie napięcie, które wpływa na ich emocje, koncentrację i relacje rówieśnicze.

Czy dzieci powinny wiedzieć o wojnie?

W obliczu wydarzeń na świecie wielu rodziców zadaje sobie pytanie: czy rozmawiać z dzieckiem o wojnie, czy raczej chronić je przed trudnymi informacjami? Naturalną reakcją dorosłych jest chęć osłonięcia swojego dziecka przed lękiem i brutalnością konfliktów zbrojnych. Jednak całkowite unikanie tematu nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.

Nawet jeśli dorosłym wydaje się, że do dzieci nie docierają wiadomości o wojnie, może być całkowicie inaczej. Dzieci słyszą więcej niż nam się wydaje, chociażby słyszą rozmowy dorosłych, usłyszą coś w telewizji lub radiu gdy dorośli oglądają, widzą nagłówki w internecie, rozmawiają z rówieśnikami. Brak wyjaśnienia sprawia, że same próbują zrozumieć sytuację, często wyobrażając sobie różne, często przerażające scenariusze. Pojawia się wtedy niepokój, który trudno im nazwać, a któremu dorośli mogą zapobiec jedną rozmową.

Dlatego rozmowa o wojnie jest potrzebna. Należy jednak pamiętać, że musi być prowadzona w sposób dostosowany do wieku dziecka i jego wrażliwości.

Jak rozmawiać z dzieckiem o wojnie?

Rozmowa o wojnie nie powinna być szybkim komunikatem, żeby tylko uspokoić dziecko. Poświęć na to tyle czasu ile dziecko będzie potrzebowało pozostając, nie spłycając emocji dziecka. Ważne jest, aby rozmowę z dzieckiem przeprowadzić spokojnie, nie okazując strachu czy zdenerwowania. Informacje przekazywane dziecku należy dozować, przedstawiać obecną sytuację adekwatnie do jego wieku (podawać tylko najistotniejsze informacje).

Jeżeli zachowanie dziecka nie odbiega od codzienności, jest w dobrym nastroju, to nie ma potrzeby, aby rozpoczynać rozmowę na temat wojny. Natomiast jeśli mamy podejrzenie, że dziecko mogło spotkać się z takimi informacjami, możemy:

  1. Zapytać, np. czego dowiedziało się o wojnie, zweryfikować czy posiadane informacje pochodzą z pewnych źródeł oraz zapytać dziecko, jakie towarzyszą mu emocje, co czuje.
  2. Nie oceniaj emocji dziecka, okaż mu uważność i zainteresowanie.
  3. Nie unikaj rozmowy z dzieckiem, kiedy zaczyna pytać o obecne wydarzenia. Nie zbywaj dzieci zwrotami „nie myśl o tym” lub „wszystko będzie dobrze”. Unikanie rozmowy może przynieść odwrotny efekt – spowodować wzrost poziomu lęku oraz chęć poszukiwania informacji na własną rękę.
  4. Nie udawaj, że „nic się nie dzieje”. Taka reakcja może wywołać niepokój, kiedy świat wokół mówi o zagrożeniu.
  5. Wytłumacz stosownie do wieku dziecka oraz w atmosferze bezpieczeństwa dlaczego w telewizji, internecie nagle pokazują przerażające zdjęcia, filmy, mówią ze strachem o przyszłości.
  6. Mów dzieciom prawdę, ale bez drastycznych szczegółów, nie strasz. Warto też zadbać o to, aby do dzieci nie docierały zbyt drastyczne treści.

Jak odpowiadać na pytania dzieci?

Zamiast mówić: „Nie bój się, nic się nie dzieje.”
Powiedz: „Rozumiem, że możesz się bać. To trudny temat, ale jesteśmy tutaj bezpieczni i możesz ze mną o tym rozmawiać.”

Zamiast mówić: „To bardzo straszna wojna, ludzie tam bardzo cierpią.”
Powiedz: „Rozumiem, że możesz się bać. To trudny temat, ale jesteśmy tutaj bezpieczni i możesz ze mną o tym rozmawiać.”

Zamiast mówić: „W każdej chwili może wybuchnąć wojna u nas.”
Powiedz: „Obecnie jesteśmy w bezpiecznym miejscu i wiele osób pracuje nad tym, żeby konflikty się nie rozprzestrzeniały.”

Zamiast mówić: „Tego i tak nie zrozumiesz, jesteś za mały.”
Powiedz: „To skomplikowana sprawa, ale spróbuję ci to wyjaśnić w prosty sposób.”

Zamiast mówić: „Świat jest niebezpieczny.”
Powiedz: „Czasem na świecie dzieją się trudne rzeczy, ale jest też wiele miejsc i ludzi, którzy dbają o bezpieczeństwo innych.”

Zamiast mówić: „Nic nie możemy zrobić.”
Powiedz: „Możemy pomagać na różne sposoby, na przykład wspierając innych lub okazując życzliwość.”

Emocje dziecka są równie ważne jak fakty

Rozmowa o wojnie to nie tylko przekazywanie informacji, ale przede wszystkim praca z emocjami. Dzieci mogą odczuwać strach, smutek, złość lub bezradność, nawet jeśli nie potrafią tego jasno wyrazić. Zadaniem dorosłego jest stworzenie przestrzeni, w której dziecko może powiedzieć: „Boję się” albo „Nie rozumiem”.

Bagatelizowanie emocji lub szybkie zapewnienia w stylu „nie martw się” mogą przynieść odwrotny skutek. Znacznie lepiej działa uznanie uczuć dziecka i nazwanie ich: „Widzę, że to cię martwi. To normalne, że możesz się bać, gdy słyszysz o takich rzeczach”.

Ważne jest także ograniczenie nadmiaru informacji. Stały kontakt z mediami może potęgować lęk, dlatego warto kontrolować, ile i jakie treści docierają do dziecka.

Rozmowa buduje odporność psychiczną

Rozmawianie z dzieckiem o wojnie nie oznacza odbierania mu dzieciństwa. Wręcz przeciwnie – odpowiednio prowadzony dialog pomaga budować odporność psychiczną, uczy rozumienia świata i rozwija empatię wobec innych ludzi.

Dziecko, które ma możliwość zadawania pytań i wyrażania emocji, lepiej radzi sobie z trudnymi informacjami i rzadziej doświadcza długotrwałego stresu. Milczenie natomiast może prowadzić do nieporozumień, lęków i poczucia osamotnienia.

Dlatego odpowiedź na pytanie „czy rozmawiać z dzieckiem o wojnie” brzmi: tak – ale mądrze, spokojnie i z uważnością na potrzeby dziecka.


Źródła:

Jak rozmawiać z dzieckiem o wojnie, gov.pl, Żelków – Kolonia dn. 28.02.2022r

Jak rozmawiać z dzieckiem o wojnie? Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce, Warszawa 2022r.

Opracowania własne z zasobów Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce


Julia Gomółka

Absolwentka dziennikarstwa Uniwersytety Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Studentka pedagogiki z logopedią na Uczelni Społeczno Medycznej w Warszawie. W Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce pracuje od 2024 roku.

Inwestycja w lepsze jutro dzieci. Gminy Domanice i Wodynie wsparły świetlice prowadzone przez SOS Wioski Dziecięce

Świetlice środowiskowe w Domanicach i Woli Wodyńskiej prowadzane przez SOS Wioski Dziecięce w Polsce otrzymały wsparcie samorządów Gminy Dominice oraz Gminy Wodynie na realizację zadań publicznych. Dzięki przyznanym środkom możliwe będzie dalsze prowadzenie działań skierowanych do dzieci i młodzieży z regionu. To właśnie tutaj młodzi mieszkańcy mogą bezpiecznie spędzać czas po lekcjach, rozwijać swoje zainteresowania i budować relacje z rówieśnikami.

Miejsca te od lat pełnią ważną rolę w lokalnej społeczności. Dzieci mogą liczyć na pomoc w odrabianiu lekcji, zajęcia rozwijające zainteresowania, warsztaty tematyczne oraz działania integracyjne i profilaktyczne.

„Świetlice środowiskowe to dla wielu dzieci miejsce, w którym mogą rozwijać swoje pasje, odrabiać lekcje, spędzać czas z rówieśnikami i czuć się bezpiecznie. Dzięki wsparciu gminy, możemy tworzyć przestrzeń, która wspiera dzieci w codziennym rozwoju i daje im poczucie stabilności” – mówi Mariola Pisarzak, koordynatorka świetlic SOS w Wodyniach i Domanicach.

Wsparcie gmin na działania świetlic

Środki przekazane przez samorządy pozwalają realizować konkretne zadania na rzecz dzieci i rodzin z regionu. W Gmina Wodynie realizowane jest zadanie publiczne „Radość”, zlecone przez wójta gminy Wojciecha Klepackiego. Projekt prowadzony jest od 2 stycznia do 31 grudnia 2026 roku i jest współfinansowany przez Urząd Gminy Wodynie kwotą 20 tys. zł. W ramach zadania prowadzone są dwie świetlice wsparcia dziennego w formie opiekuńczej. Ich celem jest organizowanie czasu wolnego dzieci i młodzieży z grup ryzyka oraz działania profilaktyczne przeciwdziałające uzależnieniom i innym problemom społecznym, zgodnie z założeniami Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w gminie.

Z kolei w Gmina Domanice realizowane jest zadanie publiczne „Promyk”, zlecone przez wójta gminy Tomasza Misztę. Projekt trwa od 1 stycznia do 31 grudnia 2026 roku i jest współfinansowany przez Urząd Gminy Domanice kwotą 19 500 zł. Jego celem jest wsparcie rodzin i osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej oraz wyrównywanie ich szans poprzez prowadzenie świetlicy wsparcia dziennego w formie opiekuńczej dla dzieci i młodzieży mieszkających na terenie gminy.

SOS Rodzinie

Działalność świetlic wpisuje się w program „SOS Rodzinie”, który skierowany jest przede wszystkim do rodzin, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb dzieci. To właśnie najmłodsi uczestniczą w zajęciach organizowanych w świetlicach, gdzie mogą liczyć na pomoc w nauce, wsparcie specjalistów oraz możliwość rozwijania swoich zainteresowań. Ważną częścią naszej pracy jest także współpraca z rodzicami. Wspieramy ich w budowaniu relacji z dziećmi, dostrzeganiu ich mocnych stron oraz w uważnym reagowaniu na pojawiające się trudności. Poprzez codzienną pracę wychowawców i specjalistów dzieci uczą się współpracy, odpowiedzialności i budowania relacji z innymi. Placówki pomagają wyrównywać szanse edukacyjne oraz wzmacniają kompetencje społeczne najmłodszych mieszkańców gmin.

Każdy może pomóc

Obecnie trwa okres rozliczeń podatkowych, dlatego każdy może w prosty sposób wesprzeć działania na rzecz dzieci. Przekazując 1,5% podatku na rzecz SOS Wioski Dziecięce w Polsce, można pomóc w dbaniu o zdrowie psychiczne naszych podopiecznych, dalszym funkcjonowaniu świetlic środowiskowych oraz rozwijaniu programów wsparcia dla dzieci i rodzin w regionie.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie.

Przez cały 2024 rok z pomocy Programów SOS skorzystało 2 489 polskich beneficjentów, w tym 1663 dzieci i młodzieży – 399 w opiece zastępczej oraz 1264 w Programie „SOS Rodzinie”. Oprócz tego, stowarzyszenie pomogło niemal 6 tysiącom osób w Kamerunie i Zimbabwe oraz rozpoczęło pomoc w Tanzanii, a 1436 ukraińskich uchodźców wojennych – głównie dzieci z pieczy zastępczej i ich opiekunowie – otrzymało pomoc terapeutyczną, psychologiczną i wsparcie niezbędne do życia w nowych realiach.

Wsparcie Miasta Siedlce na działania pieczy zastępczej

Wioska SOS w Siedlcach prowadzona przez Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce otrzymała wsparcie finansowe od Miasta Siedlce na dalszą opiekę i wychowanie dzieci przebywających w pieczy zastępczej. Dzięki przyznanym środkom możliwe będzie dalsze zapewnianie opieki i wychowania dzieciom, które z różnych powodów nie mogą dorastać w swoich rodzinach biologicznych.

Wioski SOS to miejsce, w którym dzieci i młodzież mogą dorastać w warunkach możliwie najbardziej zbliżonych do rodzinnych. Pod opieką wychowawców i specjalistów mają zapewnione stabilne środowisko, pomoc w nauce, wsparcie psychologiczne oraz możliwość rozwijania swoich pasji i zainteresowań. Domy SOS działające w ramach Wioski zapewniają również wsparcie w budowaniu relacji i przygotowaniu młodych ludzi do samodzielnego życia.

„Dzieci, które trafiają do pieczy zastępczej, bardzo często mają za sobą trudne doświadczenia. Naszym zadaniem jest stworzenie im bezpiecznego domu i zapewnienie wsparcia, które pomoże im odbudować poczucie stabilności i wiary w siebie. Dzięki współpracy z samorządem możemy każdego dnia zapewniać dzieciom opiekę i warunki do zdrowego rozwoju” – mówi Jarosław Świerczewski, Dyrektor Programu SOS Wioski Dziecięce Siedlce.

Miasto Siedlce dofinansowały opiekę nad dziećmi w Wiosce SOS

Środki przekazane przez Miasto Siedlce pozwalają realizować zadanie publiczne pod nazwą „Zapewnienie opieki i wychowania dzieciom w placówkach opiekuńczo–wychowawczych z zapewnieniem wspólnej obsługi ekonomiczno–administracyjnej i organizacyjnej placówek”. Zadanie realizowane jest na podstawie dwóch umów zawartych z Miastem Siedlce: nr 8/2026 z dnia 27 lutego 2026 r. (obejmującej okres od 1 stycznia do 31 stycznia 2026 r.) oraz nr 3/2026 z dnia 25 lutego 2026 r. (obejmującej okres od 1 lutego do 31 grudnia 2026 r.).

Wsparcie przekazywane jest przez Miasto Siedlce przy współpracy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Siedlcach, który odpowiada za realizację działań z zakresu pieczy zastępczej na poziomie lokalnym.

Realizacja wyżej wspomnianego zadania publicznego, współfinansowana jest z dotacji otrzymanej od Miasta Siedlce.

Każdy może pomóc

Trwa okres rozliczeń podatkowych, dlatego każdy może w prosty sposób wesprzeć działania na rzecz dzieci. Przekazując 1,5% podatku na rzecz SOS Wioski Dziecięce w Polsce, można pomóc w zapewnianiu opieki dzieciom pozbawionym wsparcia rodziny, finansowaniu pomocy psychologicznej, zajęć rozwojowych oraz programów przygotowujących młodzież do samodzielnego życia.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie.

Przez cały 2024 rok z pomocy Programów SOS skorzystało 2 489 polskich beneficjentów, w tym 1663 dzieci i młodzieży – 399 w opiece zastępczej oraz 1264 w Programie „SOS Rodzinie”. Oprócz tego, stowarzyszenie pomogło niemal 6 tysiącom osób w Kamerunie i Zimbabwe oraz rozpoczęło pomoc w Tanzanii, a 1436 ukraińskich uchodźców wojennych – głównie dzieci z pieczy zastępczej i ich opiekunowie – otrzymało pomoc terapeutyczną, psychologiczną i wsparcie niezbędne do życia w nowych realiach.

SOS Wioski Dziecięce w Biłgoraju po 27 latach żegnają Mamę SOS – czy uda się znaleźć kogoś na jej miejsce?

Wychowanie 16 dzieci to bez wątpienia coś wyjątkowego. Jadwiga Król w 1999 roku zdecydowała, że swoje życie, plany i rozwój zawodowy skieruje do SOS Wioski Dziecięcej w Biłgoraju. Jej piękna historia porusza, inspiruje, ale też budzi obawę – SOS Wioski Dziecięce od lat zmagają się zbyt małą liczbą kandydatów na Rodziców SOS.

Jej przygoda z rodzicielstwem zastępczym rozpoczęła się z początkiem 1999 roku, kiedy to rozpoczęła procedurę przygotowania się do zawodu Mamy SOS. Przez pół roku pomagała funkcjonującym już rodzinom SOS, przygotowywała się również teoretycznie wraz z pomocą wioskowych specjalistów, psychologów i całej kadry. Był to ważny czas, który umocnił ją w przekonaniu o słuszności swojej decyzji.  Praca w Wiosce nie była jej pierwszą – za sobą miała już 19 lat doświadczenia zawodowego, spędzonych głównie w oświacie:

– Przez 15 lat byłam nauczycielką w różnych typach szkół i praca z dziećmi nie była mi obca. Idea SOS Wiosek Dziecięcych to było to czego szukałam. Mogłam stworzyć kochający dom dla dzieci, które były pozbawione opieki rodzicielskiej, jednocześnie mając duże wsparcie ze strony Stowarzyszenia. – opowiada Jadwiga.

Dalej poszło już sprawnie – pod jej opiekę trafiły pierwsze dzieci, za nimi kolejne i tak w ciągu 27 lat swoją opieką objęła w sumie 16 osób, które dzisiaj są już samodzielnymi dorosłymi. To długa przygoda pełna wyzwań, ale też pięknych chwil. Pytana o wybranie najpiękniejszej z nich nie może się zdecydować:

– Życie z taką gromadką przez tak długi czas wywołuje mnóstwo wspomnień. Pięknych wspomnień jest bardzo wiele. To każdy sukces dziecka – wspólnie przeżywane święta, rodzinne uroczystości, wakacje na Śląsku, skąd pochodzę. To ukończone szkoły i studia, pierwsze mieszkania na start w dorosłość. Ale też te małe, codzienne radości, które budują naszą wspólną historię. – wymienia.

Jeśli zaś chodzi o trudności i wyzwania, należą do nich z pewnością emocje i przeżycia, z którymi przychodzą dzieci.  Są to historie często pełne strachu, lęku i utraconego zaufania. Choć praca nad uporaniem się z tymi „potworami” jest ciężka, z pomocą specjalistów i terapeutów obecnych w Wiosce, Rodzic SOS i dzieci będące pod jego opieką nigdy nie są sami.

– Jeśli ktoś z Państwa zastanawia się nad byciem Rodzicem zastępczym, zachęcam przede wszystkim, by zajrzeć w swoje serce i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy jestem gotowa dzielić codzienne życie z dziećmi, które dziś są mi obce, ale z czasem staną się moją rodziną? Budowanie wspólnego domu zmienia życie dzieci na lepsze, ale zmienia też nasze własne. To nie jest poświęcenie – wystarczy kochać to, co się robi. Wtedy nie czuje się, że to praca. A na początek – i trochę na zapas – najbardziej przydaje się cierpliwość. – radzi Jadwiga, zwracając się do wszystkich, którzy rozważają zostanie Rodzicem SOS.

Po opuszczeniu Wioski SOS w Biłgoraju, Jadwiga wróci do rodzinnych Gliwic. Nadal będzie utrzymywała kontakt z dziećmi, które pod jej dachem znalazły prawdziwą matczyną miłość, bezpieczeństwo i zrozumienie. Tymczasem, postara się odnaleźć nowe pasje i jak sama mówi Może jeszcze komuś pomogę.

Rodzice SOS potrzebni od zaraz

Takich osób jak Jadwiga jest dziś zdecydowanie za mało. Tymczasem potrzeby są ogromne – tylko w 2025 roku Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce otrzymało ponad 700 zapytań dotyczących przyjęcia dzieci do opieki zastępczej, a mogliśmy przyjąć jedynie 75 Każda nowa Mama lub każdy nowy Tata SOS to realna szansa na bezpieczne, stabilne i szczęśliwe dzieciństwo dla dzieci, które wciąż czekają na swój dom.

Rodzicem SOS może zostać osoba spełniająca określone wymogi formalne – m.in. niepozbawiona ani nieograniczona we władzy rodzicielskiej oraz gotowa do odpowiedzialnej, długofalowej opieki nad dzieckiem. Zapraszamy zarówno kobiety, jak i mężczyzn, małżeństwa oraz osoby niepozostające w związkach małżeńskich.

Kandydaci nie są pozostawieni sami sobie. Na każdym etapie rekrutacji i przygotowania do roli zapewniamy profesjonalne wsparcie. Po podjęciu pracy Rodzice SOS mogą liczyć na stałą pomoc specjalistów – psychologów, pedagogów i innych pracowników Wioski – a także na wsparcie w codziennym funkcjonowaniu domu, system szkoleń czy superwizje.

Osoby zainteresowane pełnieniem roli Rodzica SOS zachęcamy do przesłania CV na adres: rodzice@sos-wd.org lub do wypełnienia formularza zgłoszeniowego na stronie wioskisos.org. Każde zgłoszenie to krok w stronę domu dla dziecka, które na niego czeka.

Dzięki zaangażowaniu darczyńców SOS Wioski Dziecięce mogą tworzyć dla dzieci miejsce, w którym mogą poczuć się zauważone i kochane.

Aby przyłączyć się do wspólnej pomocy przekaż swoje 1,5% procent podatku na rzecz SOS Wiosek Dziecięcych, wpisując nr KRS 0000 056 901 w odpowiednią rubrykę formularza PIT.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. Jest częścią organizacji SOS Children’s Villages, obecnej w ponad 130 krajach świata. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie.

Przez cały 2024 rok z pomocy Programów SOS skorzystało 2 489 polskich beneficjentów, w tym 1663 dzieci i młodzieży – 399 w opiece zastępczej oraz 1264 w Programie „SOS Rodzinie”. Oprócz tego, stowarzyszenie pomogło niemal 6 tysiącom osób w Kamerunie i Zimbabwe oraz rozpoczęło pomoc w Tanzanii, a 1436 ukraińskich uchodźców wojennych – głównie dzieci z pieczy zastępczej i ich opiekunowie – otrzymało pomoc terapeutyczną, psychologiczną i wsparcie niezbędne do życia w nowych realiach.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Dołączamy do ogólnopolskiej akcji portalu NGO.pl „Nie ma nas na billboardach”

27 lutego łączymy siły z innymi organizacjami z całej Polski i włączamy się w inicjatywę „Nie ma nas na bilbordach” zainicjowanej przez NGO.pl. Chcemy wspólnie pokazać, że choć organizacji społecznych nie widać aż tyle w komercyjnych kampaniach reklamowych, ich działania mają realny wpływ na życie milionów osób.

Akcja jest symbolicznym głosem całego sektora pozarządowego. Przypomnieniem, że organizacje pozarządowe działają blisko ludzi i odpowiadają na realne potrzeby społeczne, nawet jeśli nie towarzyszy temu duża kampania reklamowa. W Polsce zaufanie do działań organizacji nabiera na sile. W ostatnim rozliczeniu podatkowym ponad 16 milionów podatników przekazało 1,5% swojego podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego, a łączna kwota wsparcia wyniosła blisko 2,3 miliarda złotych.

Organizacje społeczne rzadko są na billboardach, bo zazwyczaj są zajęte działaniem. Choć działają bardzo szeroko i realnie wpływają na jakość życia w Polsce, większość z nich nie inwestuje w promocję, koncentrując się na pracy społecznej. W Dniu Organizacji Społecznych chcieliśmy pokazać, jak różnorodna i wszechobecna jest ich działalność, jak wiele obszarów życia współtworzą fundacje i stowarzyszenia, często pozostając w tle – mówi Dorota Setniewska, koordynatorka kampanii „Nie ma nas na billboardach” z portalu NGO.pl.

Jako SOS Wioski Dziecięce dołączamy do tej inicjatywy, ponieważ każdego dnia wspieramy dzieci, które potrzebują stabilności, bezpieczeństwa i troski. Nasza obecność w akcji to wyraz solidarności z innymi organizacjami oraz podkreślenie, że prawdziwa zmiana dzieje się w codziennej pracy.

Dlatego, „Nie na billboardach, bo”:

  • Pomagamy rocznie prawie 2500 osób w Polsce z czego 67% to dzieci i młodzież
  • Od 42 lat opiekujemy się opuszczonymi i osieroconymi dziećmi w Polsce
  • Prowadzimy rocznie 7400 spotkań terapeutycznych dla dzieci
  • Pomagamy 451 rodzinom w kryzysach w 4 województwach
  • W 2025 roku przyjęliśmy pod opiekę stowarzyszenia 279 dzieci, 61 do opieki zastępczej, 218 do programów profilaktycznych.

Wesprzyj nas 1,5%

Dzięki zaangażowaniu darczyńców SOS Wioski Dziecięce mogą tworzyć dla dzieci miejsce, w którym mogą poczuć się zauważone, bezpieczne i kochane.

Aby przyłączyć się do wspólnej pomocy przekaż swoje 1,5% procent podatku na rzecz SOS Wiosek Dziecięcych, wpisując nr KRS 0000 056 901 w odpowiednią rubrykę formularza PIT.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. Jest częścią organizacji SOS Children’s Villages, obecnej w ponad 130 krajach świata. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie.

Kolejny rok niepewności SOS Wioski Dziecięce w Polsce rozwijają wsparcie dla ukraińskich dzieci

Wraz z przedłużającą się wojną i spadkiem społecznego entuzjazmu wobec pomagania uchodźcom rosną potrzeby terapeutyczne dzieci z traumatycznymi doświadczeniami wojny i innymi trudnościami wymagającymi specjalistycznej pomocy. SOS Wioski Dziecięce nie tylko kontynuują pomoc, ale w 2026 roku planują rozwój programów terapeutycznych i uruchomienie w kraju nowych Centrów Specjalistycznych SOS.

Nastroje społeczne się zmieniają, potrzeby dzieci nie maleją

Sytuacja geopolityczna w 2026 roku pozostaje dynamiczna i wiąże się z licznymi wyzwaniami. W przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się informacje dotyczące zagrożeń międzynarodowych, konfliktów zbrojnych oraz zjawiska dezinformacji, które wpływają na odbiór rzeczywistości społecznej. W takich warunkach szczególnego znaczenia nabierają działania oparte na solidarności społecznej oraz wsparciu osób najbardziej narażonych na skutki kryzysów, przede wszystkim dzieci. Jednocześnie badania pokazują, że spada społeczne zainteresowanie udzielaniem pomocy uchodźcom, co sprawia, że wsparcie organizacji pozarządowych staje się jeszcze bardziej istotne.

Fakty i mity – dlaczego wzrasta niechęć do osób z Ukrainy?

Najnowszy raport „Polacy o Ukrainie i stosunkach polsko-ukraińskich 2025” pokazuje, że negatywny stosunek do Ukraińców przejawia 35% Polaków. Rosnącą niechęć potwierdza najnowsze badanie CBOS-u, według którego od połowy 2023 roku Polacy coraz mniej chętnie patrzą na przyjmowanie uchodźców z Ukrainy. Z jednej strony wynika to z czasu trwania konfliktu, którego szanse na szybkie i pomyślne zakończenie dalej są niepewne. Z drugiej strony, wokół Ukraińców powstało wiele szkodliwych narracji i mitów.

Jednym z powtarzalnych mitów jest zbyt duża pomoc państwa wobec uchodźców i rzekome życie na koszt podatników – z raportu Delloite wynika, że 80% dochodów gospodarstw domowych uchodźców pochodziło z ich własnych zarobków. Dla porównania, w podobnym okresie wśród Polaków odsetek ten wynosił 68%.

Obraz obecnych napięć w stosunkach polsko-ukraińskich jest bardzo złożony – wpływają na niego również m.in. polaryzacja polskiej sceny politycznej, napięcia kulturowe i historyczne, rosyjska dezinformacja, presja na rynku pracy, problemy mieszkaniowe czy obawy o dostęp do usług medycznych czy edukacyjnych – wymienia Tomasz Wodzyński, dyrektor działu współpracy międzynarodowej w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

Dzieci z pieczy zastępczej – podwójne ofiary wojny

Niezależnie od zmieniających się nastrojów społecznych, ukraińskie dzieci, które znalazły schronienie w Polsce pozostają szczególnie wrażliwą grupą, która potrzebuje naszej uwagi, troski i stabilnego wsparcia. To często najmłodsi, którzy doświadczyli wojny, przymusowej ucieczki i nagłej utraty poczucia bezpieczeństwa — doświadczeń zbyt trudnych jak na ich wiek.

Od początku pełnoskalowej wojny w 2022 roku SOS Wioski Dziecięce towarzyszą tym dzieciom, oferując im nie tylko pomoc materialną, ale także obecność, zrozumienie i długofalowe wsparcie. Trauma związana z wojną i zmianą miejsca życia może wpływać na ich rozwój przez wiele lat, dlatego tak ważne jest, by nie zostawiać ich samych i konsekwentnie budować wokół nich bezpieczne, wspierające środowisko.

To dzieci, które często jeszcze przed wojną musiały mierzyć się z dramatyczną sytuacją, np. rozdzielenia od swoich biologicznych rodzin. Znamy ich historie, wiemy, jak im pomóc i dostosowujemy tę pomoc do zmieniających się potrzeb – W pierwszym etapie kluczowa była pomoc materialna i stabilizacja. Dzisiaj skupiamy się na działaniach z obszaru zdrowia psychospołecznego i wsparcia psychologicznego oraz różnych działaniach o charakterze terapeutycznym, rozszerzając ich ofertę w ramach powstałych w 2022 i 2023 roku Centrów Specjalistycznych SOS w Laskach i Krakowie oraz innych działań tj. turnusy terapeutyczno-wypoczynkowe dla ukraińskich dzieci, które straciły na froncie ojca czy Programu Medycznego dofinansowującego pomoc lekarską. Do tego potrzeba jednak dużych środków – wyjaśnia Tomasz Wodzyński, dyrektor działu współpracy międzynarodowej w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce w Polsce.

W 2025 roku wsparcie Stowarzyszenia dotarło do 1073 osób. Od początku wojny SOS Wioski Dziecięce pomogły 7708 osobom z Ukrainy, z czego ponad 75% stanowiły dzieci. 

Stała systemowa pomoc

Potrzeby dzieci i młodzieży trafiającej do Centrów Specjalistycznych SOS są różne, a ich trudności i deficyty w rozwoju mają różne podłoże – do każdego należy podejść indywidualnie podczas diagnozy i terapii. W Centrach SOS mamy do dyspozycji zespół specjalistów – to doświadczeni psychologowie dziecięcy i diagności, psychoterapeuci, logopedzi, terapeuci integracji sensorycznej, fizjoterapeuci, pedagodzy, którzy potrafią pracować z dziećmi po traumatycznych doświadczeniach wojennych, ze stanami lękowymi i depresyjnymi, z problemami adaptacyjnymi, z zaburzeniami rozwojowymi, z niepełnosprawnością oraz innymi trudnościami, z którymi mierzą się nasi beneficjenci z Ukrainy – wymienia Justyna Kalita, Kierowniczka ds. Rozwoju Centrów Specjalistycznych SOS. 

Nasz model działania to dobrze zaplanowana ścieżka wielospecjalistycznej pomocy, która wymaga sporych zasobów, ale skutecznie pomaga w codziennym funkcjonowaniu dzieciom, nastolatkom i ich opiekunom – dodaje.

Centra SOS w Laskach i Krakowie w 2025 r. zapewniły dzieciom i młodzieży wsparcie w zakresie wielospecjalistycznej diagnozy, terapii psychologicznej i logopedycznej, terapii integracji sensorycznej oraz fizjoterapii, psychoterapii, konsultacji z psychiatrą i neurologiem. W II kwartale 2026 r. Stowarzyszenie planuje uruchomić Centrum Specjalistyczne w Warszawie, które zostanie przeniesione z Lasek. Łącznie Stowarzyszenie prowadzi już 5 Centrów Specjalistycznych SOS.

W kraju i za granicą

Na koniec 2025 roku w programach SOS w Biłgoraju, Karlinie, Kraśniku, Siedlcach oraz specjalnie utworzonym przez Stowarzyszenie Domu dla Dzieci z ukraińskiej pieczy zastępczej w Lublinie nadal przebywało 67 dzieci oraz 20 opiekunówW trakcie całego 2025 roku w wioskach gościło łącznie 101 osób z Ukrainy, w tym blisko 80 dzieci, które otrzymywały od Stowarzyszenia bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie, pełne wsparcie materialne oraz pomoc specjalistyczną.

W 2025 roku SOS Wioski Dziecięce przeprowadziły wspólny projekt z SOS Ukraina w Iwano-Frankiwsku w zachodniej Ukrainie polegający na bezpośredniej wymianie doświadczeń specjalistów pracujących z dziećmi ukraińskimi w Polsce i w Ukrainie.

W wydarzeniu uczestniczyły ekspertki — psycholożki i terapeutki z Centrów Specjalistycznych SOS w Laskach i Krakowie — a także przedstawicielki podobnych ośrodków we Lwowie i Iwano-Frankiwsku. Spotkanie stanowiło istotny etap w rozwijaniu trwałej, transgranicznej współpracy oraz wypracowywaniu wspólnych standardów wsparcia dla dzieci dotkniętych skutkami wojny.

Realizacja wspólnych projektów z SOS Ukraina jest dla Stowarzyszenia strategicznym priorytetem od 2022 roku. Jest to przemyślany, długofalowy kierunek działań, kluczowy dla zapewnienia spójnej, wysokiej jakości pomocy oraz budowania systemowych rozwiązań odpowiadających na potrzeby dzieci i ich opiekunów.

Kontynuacją tej strategii będzie projekt zaplanowany na 2026 rok, realizowany we współpracy z SOS Dania. Inicjatywa zakłada finansowanie kompleksowego programu wzmacniania odporności psychicznej i społecznej dzieci z pieczy zastępczej oraz ich rodzin we Lwowie i regionie lwowskim — obszarach również dotkniętych konsekwencjami trwającego konfliktu zbrojnego, w tym zwłaszcza masową migracją wewnętrzną. Projekt zostanie wdrożony przez SOS Ukraina i będzie odpowiedzią na rosnące potrzeby dzieci, które doświadczyły traumy wojennej, przymusowych migracji oraz rozpadu struktur rodzinnych.

Jak pomóc?

Pomoc dzieciom z doświadczeniem wojny wciąż wymaga finansowego wsparcia – zarówno na codzienne potrzeby, jak i na długofalowe programy terapeutyczne. Każda wpłata pozwala nam zapewnić opiekę, zakwaterowanie, wyżywienie i wsparcie specjalistyczne dla dzieci z Ukrainy.

Darowiznę na dalszą pomoc ukraińskim podopiecznym SOS można przekazać poprze zbiórkę na stronie https://www.siepomaga.pl/sos-dla-dzieci-ukrainy

Nawet jeśli wojna się zakończy, skutki psychiczne dla tych dzieci pozostaną na lata. Dlatego będziemy je wspierać tak długo, jak będzie to potrzebne. Dzieci nigdy nie powinny być ofiarami decyzji dorosłych i konfliktów zbrojnych.

38 pięter, 142 metry w pionie i jeden szczytny cel! Zapisz się na XIV Bieg na Szczyt RONDO 1 i pobiegnij dla najbardziej potrzebujących dzieci

28 marca w warszawskim biurowcu RONDO 1 już po raz czternasty zagoszczą miłośnicy biegania po schodach. Do pokonania będą mieli 38 pięter, a wydarzenie tradycyjnie wesprze podopiecznych SOS Wioski Dziecięcej w Kraśniku. Cały przychód z opłat startowych zostanie przeznaczony na wakacyjne wyjazdy. Łączna kwota dotychczasowego wsparcia przekroczyła już 400 tysięcy złotych.

Doświadczenie poprzednich edycji biegu pokazuje jasno, by nie zwlekać z decyzją o rejestracji. Wszystkie pakiety startowe zazwyczaj znajdują swoich nabywców w ciągu kilku dni od uruchomienia zapisów, a w ogólnodostępnej sprzedaży dostępnych jest ich tylko pięćset. Organizatorzy wydarzenia przewidzieli tym razem dodatkowe 200 miejsc dla drużyn firmowych.

Na co dzień zachęcamy naszych partnerów biznesowych, pracowników oraz przedstawicieli świata biznesu do sięgania po szczyt swoich możliwości. Pokonanie 38 pięter schodów prowadzących do mety Biegu Na Szczyt RONDO 1 doskonale – także w wymiarze symbolicznym – wpisuje się w tę ideę. Wierzymy, że dzięki zwiększonej puli miejsc oraz nowym klasyfikacjom firmowym, podczas tegorocznej edycji zobaczymy jeszcze liczniejsze grono osób pracujących na co dzień w RONDO 1, w branży nieruchomości komercyjnych, a także reprezentujących szeroko pojęty świat biznesu. Do zobaczenia na szczycie! – mówi Paulina Kowalczyk, Marketing Manager Rondo 1.

Dla grup firmowych przewidziano klasyfikację drużynową, opartą na sumie czasów trzech najszybszych członków każdego teamu. Dodatkowo, nagrodzona zostanie firma, która wystawi na bieg najliczniejszą reprezentację. Wyłonieni zostaną także najszybsi biegacze i biegaczki w klasyfikacji indywidualnej.

Wzorem poprzednich edycji wydarzenia, XIV Bieg na Szczyt RONDO 1 będzie zaliczany do klasyfikacji Towerrunning Tour – światowego cyklu biegów po schodach. Tegoroczna impreza będzie miała rangę Towerrunning 120. Rok temu w warszawskim biurowcu triumfowali późniejsi zwycięzcy klasyfikacji generalnej całego sezonu, czyli Chorwatka Tea Faber i reprezentant Malezji, Wai Ching Soh.

Poza swoim biznesowym i sportowym wymiarem, Bieg na Szczyt RONDO 1 od swojej pierwszej edycji w 2011 roku wspiera istotny cel charytatywny. Cały przychód z opłat startowych trafia bowiem do SOS Wioski Dziecięcej w Kraśniku, która przeznacza te środki na organizację wyjazdów wakacyjnych dla swoich podopiecznych. Łączna kwota dotychczasowego wsparcia przekroczyła już 400 tysięcy złotych.

Jak podkreśla Katarzyna Puławska, dyrektorka operacyjna w SOS Wioskach Dziecięcych w Polsce – Ogromnie się cieszymy, że już po raz kolejny możemy wziąć udział w tej wspaniałej akcji. Sport w życiu dzieci, które zostały pozbawione opieki biologicznych rodziców, odgrywa bardzo ważną rolę. Nie tylko daje ujście emocjom, ale też inspiruje oraz uczy, że warto być wytrwałym i stawiać sobie coraz to nowsze wyzwania.

Więcej informacji o tegorocznym biegu, w tym link do ogólnodostępnej rejestracji online oraz szczegóły dotyczące zapisów dla grup firmowych, można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej www.biegnaszczyt.pl.

***

Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. Jest częścią organizacji SOS Children’s Villages, obecnej w ponad 130 krajach świata. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie.

***

RONDO 1 to jeden z najnowocześniejszych i najbardziej ekologicznych budynków wysokościowych klasy A+ w Europie Środkowo-Wschodniej. 40-piętrowa wieża oddana do użytku w 2006 roku, znajduje się w centrum warszawskiej dzielnicy biznesowej, przy Rondzie ONZ, w pobliżu stacji metra RONDO ONZ oraz dworca Warszawa Centralna. W skład kompleksu wchodzi także sąsiadujący, 10-kondygnacyjny budynek, w którym mieści się m.in. parking oraz szerokie zaplecze handlowo-usługowe. Rondo 1 oferuje łącznie 66 tys. mkw. powierzchni najmu oraz blisko 500 miejsc parkingowych. Jako pierwszy w Europie wieżowiec, kompleks otrzymał certyfikat ekologiczny LEED Gold w kategorii „Budynki istniejące”. W 2016 roku budynek otrzymał najwyższą w systemie LEED ocenę Platinum. RONDO 1 jest również zdobywcą prestiżowej nagrody Real Green CEE Real Estate Quality Awards 2012 w kategorii „Budynek Roku 2011” oraz CEE Real Estate Quality Awards 2013 w kategorii „Budynek Dekady”. Projekt Rondo 1 opracowała przy współpracy polskich pracowni AZO oraz Epstein renomowana amerykańska firma architektoniczna Skidmore, Owings & Merill.

POZNAJ NASZYCH FUNDRAISERÓW

fundraiser
  • możemy zapukać do Twoich drzwi lub możesz nas spotkać na ulicy
  • zachęcamy do dołączenia do Klubu SOS i tym samym regularnej pomocy potrzebującym dzieciom
  • nie zbieramy pieniędzy w gotówce
Paulina Górska

Kontakt dla mediów

Paulina Górska Tel. komórkowy: +48 888 933 964 mail: paulina.gorska@sos-wd.org

Paulina Cygler

Rekrutacja rodziców SOS

Paulina Cygler Tel. komórkowy: +48 734 425 108 mail: rodzice@sos-wd.org

Aleksandra Piekarczyk

Dary rzeczowe

Aleksandra Piekarczyk Tel. komórkowy: +48 734 425 116 mail: aleksandra.piekarczyk@sos-wd.org



Łukasz Łagód

Kontakt dla studentów

Łukasz Łagód Tel. komórkowy: +48 734 420 482 mail: lukasz.lagod@sos-wd.org

Aleksandra Rysiewska

Kontakt dla firm

Aleksandra Rysiewska +48 513 403 652 mail: aleksandra.rysiewska@sos-wd.org

Kontakt dla darczyńców

zdjęcie

Aleksander Rudziński
Tel. +22 843 73 76

Wyślij wiadomość

    Administratorem Twoich danych osobowych podanych w formularzu kontaktowym jest Stowarzyszenie „SOS Wioski Dziecięce w Polsce” . Będziemy przetwarzać Twoje dane osobowe w celu udzielenia odpowiedzi na Twoje zapytanie. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.