2 września 2021

Wywiad z Aleksandrą Granadą, Dyrektorką Krajową Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce

← Powrót do aktualności

Aleksandra Granada, Dyrektor Krajowa Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce, z którym jest związana od 10 lat. Jednak swoją przygodę z organizacjami pozarządowymi zaczęła już jako nastolatka, zafascynowana Afryką.

Olu, dlaczego NGO i od czego to się wszystko zaczęło?

Pomoc dzieciom była zawsze dla mnie bardzo ważna. Podróżując po różnych krajach widziałam, że to, w jakich warunkach dzieci dorastają w swojej rodzinie, i jak są traktowane przez swoich rodziców i najbliższych, lub jakie mają możliwości edukacyjne, mocno wpływa na ich start w dorosłość.  Moja przygoda z organizacjami pozarządowymi zaczęła się, jak byłam jeszcze nastolatką. Miałam 18 lat, kiedy wyjechałam do szkoły w Norwegii. To nie była zwykła szkoła, bo oprócz innych przedmiotów przygotowywała również do pracy charytatywnej, w takich krajach jak Nepal, Mozambik, Angola, Zimbabwe. Uczyłam się tam języka Szona, w którym się mówi w Zimbabwe. Wyglądało to tak, że najpierw przez pół roku zbierałam fundusze na ulicach Skandynawii na projekty w Afryce, a potem przez rok uczyłam niepiśmiennych dorosłych w Zimbabwe czytać i pisać. Przede wszystkim chodziło o to, by potrafili się podpisać. Wtedy poziom alfabetyzmu był tam bardzo wysoki.

Podobało Ci się tam?
To był 96’ rok, świat był zupełnie inny. Maleńka wioska, maleńka chatka, bez bieżącej wody, dzieci, które nigdy nie widziały białego człowieka i wołały za nami: „obrani ze skóry”, ale tak, podobało mi się. Szczególnie ta radość życia tych ludzi, którzy mają tak niewiele. To oni nauczyli mnie, że nie warto przejmować się sprawami, na które i tak nie mamy wpływu. Z wykształcenia jestem antropologiem kultury i było to dla mnie o fascynujące, żyć w śród tych ludzi i tak naprawdę żyć wśród tych ludzi, obserwować ich kulturę i zwyczaje.

Wróciłaś tam później?
Do Zimbabwe nie, ale potem już jako pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego pojechałam zbierać eksponaty antropologiczne do Ugandy, Kenii i Tanzanii. Jak pracowałam już w Stowarzyszeniu SOS Wioski Dziecięce to byłam także w Kamerunie. Bardzo się cieszę, że Polacy chcą wspierać nie tylko polskie dzieci w potrzebie.

Olu, zanim zostałaś Dyrektor Krajową Stowarzyszenia, to przez kilka lat pełniłaś funkcję Dyrektor Fundraisingu. Jak fundraising zmienił się według Ciebie, przez te lata?  

Organizacji pozarządowych jest coraz więcej i nawet te małe, coraz lepiej sobie radzą na tym polu, szybko się uczą, stają się bardzo widoczne. Liczy się pomysłowość i odwaga w komunikowaniu tego co robią. My także musimy o tym pamiętać. Cieszę się, że obok opieki zastępczej zaczynamy też mówić o profilaktyce, zapewniam, że nasi fundraiserzy są na to gotowi, warto mówić, o tej tak ważnej dla nas działalności. Choć na co dzień nie mamy kontaktu z dziećmi z naszych Programów, i tak czujemy się częścią tego, że dzięki naszej pracy, ich los zmienia się na lepsze i to nas stale motywuje.

Przyszły trudne czasy, COVID-19 bardzo dużo zmienił zwłaszcza dla organizacji pozarządowych, prawda?

Szczególnie teraz w czasie pandemii praca w organizacji takiej jak nasza jest dużym wyzwaniem. Na szczęście osób którzy chcą pomagać jest coraz więcej. To co daje mi spokój, zaufanie do tego, że wszystko będzie dobrze, to ludzie, z którymi pracuję. Mamy tu naprawdę fantastyczny zespół, ludzi, którzy wzajemnie się napędzają. To co odróżnia naszą pracę od innych to jej cel – zapewnienie stabilnych, zdrowych, dobrych warunków dorastania dzieciom, które mają trudniejszy start. To daje nam wszystkim poczucie, że zmieniamy świat na lepsze.

Jak już mówimy o dzieciach, prywatnie jesteś mamą, to chyba jeszcze bardziej pomaga Ci zrozumieć sytuację tych dzieci?

Jestem mamą trójki dzieci. Doświadczenie, które wynoszę z pracy w Stowarzyszeniu na pewno przekłada się na to jak staram się na co dzień być z moimi dziećmi, ważne jest to, żeby czasami się zatrzymać, zejść na poziom dziecka, spróbować je zrozumieć, wysłuchać, bez spieszenia się. Praca w Stowarzyszeniu przełożyła się na świadome dla mnie macierzyństwo czy relacje z moimi dziećmi. Dzieci potrzebują, szacunku do tego, żeby budować swoje poczucie wartości.

Olu, czym zajmuje się organizacja na co dzień i czemu tak ważna jest regularna pomoc?

Nasza Organizacja pomaga dzieciom, młodzieży i rodzinom w kryzysie, mamy pod opieką ponad 1500 dzieci i młodzieży. Środki, które dostajemy od darczyńców, przeznaczone są na pomoc medyczną, na wsparcie psychologiczno-pedagogiczne, na różnego rodzaju terapie, a także na to, żeby przygotować naszych podopiecznych do samodzielności, do startu w dorosłe życie. Wiemy jak regularna pomoc dzieciom i stabilność jest szalenie ważna w ich życiu. Dlatego zachęcamy naszych darczyńców, bez których nie wyobrażamy sobie naszej działalności, do regularnego, comiesięcznego wsparcia naszych podopiecznych. Dzięki temu możemy planować z wyprzedzeniem nasze działania i obejmować opieką kolejne rodziny. Bez naszej pomocy tracą szansę na rozwój, równe szanse edukacyjne, spełnianie marzeń. Wierzymy, że w każdym dziecku drzemie ogromny potencjał, bez względu na to z jakimi problemami mierzy się jego rodzina, gdzie dorasta, jaka jest jego historia. Czasami trzeba tylko pomóc go dostrzec i rozwijać.

Na czym najbardziej Ci zależy, jeśli chodzi o rozwój organizacji

Ważne jest, żeby dzieci i młodzież, które trafiają do naszej organizacji, otrzymały odpowiednią opiekę, wsparcie i pomoc. Żeby rodziny, którym pomagamy były w stanie pokonać kryzysy, w których się znalazły. Zależy nam na tym, żeby osoby, które wychodzą z organizacji mogły spokojnie wejść w dorosłość, miały wystarczające kompetencje, mogły odnaleźć się na rynku pracy, miały takie same umiejętności i wiedzę jak rówieśnicy oraz żeby miały poczucie własnej wartości i pewność siebie. A przede wszystkim miały zapewnione zaplecze emocjonalne do stworzenia dobrych i zdrowych relacji.

Olu, wspominasz o specjalistach, niedawno Stowarzyszenie wysłało petycję, na temat poprawy dostępu do opieki psychologicznej i psychiatrycznej dla wszystkich dzieci w Polsce.

Tak, doskonale wiemy, że wciąż dostęp do specjalistów jest bardzo ograniczony. Tym bardziej zależy nam na tym, żeby w naszej organizacji rozwijały się Centra Specjalistyczne. Takie Centrum mamy już w Kraśniku i myślimy o tym, żeby rozwijać je też w innych lokalizacjach. Daje ono dzieciom i rodzinom pod naszą opieką dostęp do specjalistów, którzy przede wszystkim mogą szybko postawić trafną i głęboką diagnozę, po której mogą odpowiednio pracować i zacząć terapię. Dzięki temu rodziny nie muszą czekać w długich kolejkach. Dodatkowo mogą korzystać z dostępu do opieki tak długo, ile będzie to potrzebne. Tak jak w Kraśniku, chcielibyśmy również rozwinąć współpracę z rodzinami zastępczymi z danej okolicy. To dla nich również ogromne wsparcie.

Olu, a na koniec co jest dla Ciebie największą satysfakcją?

Dla mnie niesamowitą satysfakcją jest to, że w codziennej pracy mogę przyczynić się do tego, żeby pomóc dzieciom, które miały trudny start na początku swojego życia.

Udostępnij

Czy chcesz otrzymywać informacje
o naszej działalności?

Kontakt dla mediów

Anna Choszcz-Sendrowska Tel. 22 460 92 38
Tel. komórkowy: +48 600 942 306
mail: anna.choszcz-sendrowska[at]sos-wd.org

Rekrutacja rodziców SOS

Aleksandra Sikorska Tel. +48 22 460 92 51
Tel. komórkowy: +48 600 727 466
mail: rodzice[at]sos-wd.org

Kontakt z naszymi placówkami

  • Program SOS Wiosek Dziecięcych w Biłgoraju

  • Program SOS Wiosek Dziecięcych w Karlinie

  • Program SOS Wiosek Dziecięcych w Kraśniku

  • Program SOS Wiosek Dziecięcych w Siedlcach

  • Program SOS Wiosek Dziecięcych w Lublinie

  • Dom Czasowego Pobytu "SINDBAD"

  • Biuro Krajowe

Kontakt dla darczyńców

Tomasz Rybicki
Tel. +22 843 73 76 lub +22 460 92 46

Wyślij wiadomość