
We wtorkowy wieczór 13. Października przechodniów spacerujących po Parku Świętokrzyskim w Warszawie zaskoczył niespodziewany performens. Kilkadziesiąt osób zebranych pod Pałacem Kultury równo o godzinie 19.00 zaczęło nucić łagodną melodię, której słowa trudno było rozpoznać większości słuchaczy. Co to za wydarzenie i dlaczego chórzyści trzymali flagę z napisem „Kołysanka dla Zimbabwe”? Dzisiaj przychodzimy z rozwiązaniem tej zagadki!
„Nyarara mwana” znaczy w języku shona: „Nie płacz, kochanie”. Słowa te są tytułem tradycyjnej i popularnej w Zimbabwe kołysanki, jaką od wielu pokoleń matki śpiewają swoim dzieciom do snu. To właśnie tę piosenkę wykonywał we wtorkowy wieczór pod Pałacem Kultury pięćdziesięcioosobowy chór. Krótki koncert był happeningiem zorganizowanym przez Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce na finał kampanii „Feel the struggle / Poczuj trud”, w której przez ostatnie dwa miesiące organizacja prowadziła działania edukacyjne i pomocowe na rzecz potrzebujących dzieci w Zimbabwe. Celem akcji było uświadamianie polskich odbiorców na temat problemów, z jakimi mierzy się współcześnie większa część mieszkańców Zimbabwe (wciąż jedynie co czwarty mieszkaniec tego kraju ma dostęp do w pełni bezpiecznej wody pitnej!) oraz zebranie środków na działania pomocowe na tym terenie (m.in. budowa i renowacja studni, wyposażenie szkół). Więcej o założeniach kampanii „Feel the struggle” pisaliśmy we wrześniu.
– „Kołysanka dla Zimbabwe” to symboliczny performance, którym jako Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce wysyłamy w świat bliski naszej organizacji przekaz, że to wszystko, czego symbolem jest kołysanka: spokój, opieka, czułość – to są rzeczy należące się absolutnie każdemu dziecku na całym świecie. Żadne dziecko nie powinno zasypiać w niepokoju, lęku o kolejny dzień, samotności czy obawie o najbardziej podstawowe prawa jak choćby dostęp do czystej wody – mówi Hanna Stępniak, koordynatorka kampanii „Feel the struggle” ze Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce w Polsce. – Godzina również jest nieprzypadkowa i symboliczna, 19.00 to pora, którą z dzieciństwa kojarzymy z telewizyjną dobranocką – dodaje.
Za artystyczny wymiar happeningu odpowiadał Warszawski Ansambl Międzypokoleniowy, chór działający na co dzień w stolicy, regularnie angażujący się w różne kooperatywy artystyczne (ostatnio: zaśpiewali u boku Gaby Kulki i Amandy Palmer, nagrali także chóry do singla duetu Matylda/Łukasiewicz) oraz projekty społeczne (koncerty dla Gazy na rzecz Lekarzy bez Granic, czy koncert w Trójce “Lądek Nadziei” dla powodzian). Zespół opracował własną aranżację tradycyjnej kołysanki, a od strony merytorycznej wspierała ich Katarzyna Sylla z Wydziału Afrykanistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
– Nasz Ansambl powstał po to, abyśmy budowali piękną międzypokoleniową wspólnotę i przy okazji dobrze się bawili, tworząc harmonię głosów. Od samego początku nam, jako założycielkom stowarzyszenia “Brzmi dobrze”, zależało na tym by, by ta cząstka “dobrze” oznaczała nie tylko dobre brzmienie muzyczne, lecz także dobroczynny i społeczny aspekt naszej działalności. Naszą misją jest wspieranie takich inicjatyw jak „Kołysanka dla Zimbabwe” – mówi Gabriela Kunert, która razem z Agnieszką Piotrowską i Katarzyną Kozłowską założyła i prowadzi Ansambl.
Jeszcze do końca października można wesprzeć kampanię na rzecz Zimbabwe na naszej stronie: sosafryka.org.
Dołączcie do nas – i niech już żadne dziecko na świecie nigdy nie zasypia w strachu.
***
Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce od 1984 roku pomaga dzieciom porzuconym, opuszczonym, zagrożonym utratą opieki rodziców. W Polsce działają 4 Wioski SOS, gdzie dzieci pozbawione opieki rodziców biologicznych znajdują ciepły, kochający dom. Jednocześnie stowarzyszenie rozwija działania profilaktyczne w ramach Programu „SOS Rodzinie”, którego celem jest ochrona przed utratą rodziców i zapewnienie kompleksowego wsparcia rodzinom w kryzysie.
Przez cały 2024 rok z pomocy Programów SOS skorzystało 2 489 polskich beneficjentów, w tym 1663 dzieci i młodzieży – 399 w opiece zastępczej oraz 1264 w Programie „SOS Rodzinie”. Oprócz tego, stowarzyszenie pomogło niemal 6 tysiącom osób w Kamerunie i Zimbabwe oraz rozpoczęło pomoc w Tanzanii, a 1436 ukraińskich uchodźców wojennych – głównie dzieci z pieczy zastępczej i ich opiekunowie – otrzymało pomoc terapeutyczną, psychologiczną i wsparcie niezbędne do życia w nowych realiach.