
Przyjechali z Ukrainy do Polski w 2021 roku, żeby znaleźć lepszą pracę. Zamiast pracy odnaleźli swoje powołanie i miejsce na ziemi. Alona i Ihor to małżeństwo z 14-sto letnim stażem, które jako jedno z niewielu wspólnie pełni rolę Rodziców SOS. O wychowaniu dzieci mówią jak o marzeniu, które się ciągle spełnia, ale też jak o misji. „Czasami ludzie nas pytają: „Jak to jest, że opiekujecie się polskimi dziećmi?” A jaka jest różnica? To dziecko. Nieważne z którego kraju. Każde dziecko potrzebuje miłości, opieki, troski.”
Jako pierwszy pracę w Wiosce SOS rozpoczął Ihor, był asystentem chłopca w ukraińskiej rodzinie a miesiąc później taką funkcję objęła również Alona. Jednak w ich życiu nie zawsze były dzieci. Ihor pracował na budowie, Alona mimo, że z wykształcenia jest nauczycielką, w Polsce pracowała w logistyce. Jak to się stało, że obydwoje zamieszkali w Wiosce SOS?
Wszystko za sprawą koleżanki! Alona powiedziała nam historię o koleżance, która przyszła do niej, opowiedziała o pracy asystenta chłopca w rodzinie twierdząc, że Ihor idealnie będzie się nadawał. Alonę rozbawiła propozycja była przekonana, że Ihor nie będzie chciał pracować w ten sposób, ale mimo wszystko zaproponowała mu to. W tym miejscu historii warto napisać, że czasami, nawet gdy jesteśmy pewni niepowodzenia czegoś to warto spróbować. Ku zaskoczeniu Alony, Ihor zgodził się na propozycję i już niedługo później został asystentem chłopca!
Niedługo później, obydwoje pracowali jako asystenci w SOS Wiosce Dziecięcej. Po kilku miesiącach chłopiec przestał potrzebować asystenta a Alona i Ihor pomimo chęci musieli zrezygnować. Jednak zrezygnować z nich nie chciał ówczesny dyrektor Wioski SOS. Zaproponował im, żeby zostali Rodzicami SOS. Jak mówi Alona, był on dla nich ogromnym wsparciem przed podjęciem decyzji, w trakcie całego procesu oraz już, gdy zostali Rodzicami.
Jednak nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Marzenie o dziecku zaczęło się spełniać. W trakcie robienia kwalifikacji i szkolenia na rodzinę zastępczą z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie dostali propozycję wzięcia pod opiekę 10-cio dniowego chłopca. Po 1,5 roku tworzenia rodziny i próby adopcji dostali odpowiedź – osoba będąca obcokrajowcem nie może dokonać adopcji dziecka w Polsce. Obydwoje przyznają, że był to cios, ale teraz mówią, że tak miało być, bo inaczej nie trafiliby do Wioski jako Rodzice SOS.
Ich historia z Wioskami SOS zaczęłam się 3 lata temu od funkcji asystenta i trwa aż do teraz. Od listopada 2025 roku są Rodzicami SOS. Obecnie wychowują 4 dzieci, z którymi na co dzień przebywa Alona, Ihor natomiast zgodnie z zasadami pracuje zawodowo poza Wioską jako pracownik branży budowlanej.
Są małżeństwem wrażliwym na drugiego człowieka, empatycznym, pełnym miłości i chcącym się tą miłością dzielić. “Tak jak dzieci potrzebują dorosłych tak też my potrzebujemy dzieci. Nigdy nie widzieliśmy naszego życie bez dziecka.” O byciu Rodzicami SOS mówią jak o życiowej misji i marzeniu, które ciągle się spełnia.
Spytałyśmy Alonę o radę dla osób zastanawiających się nad zostaniem Rodzicem SOS: “Wszystko jest możliwe. Jak jest miłość w sercu to trzeba z tego korzystać i dzielić się nią.” “Trzeba pamiętać, że wszystko jest możliwe. Ja przyjechałam z innego kraju i bardzo marzyłam o pracy z dziećmi. I trafiłam tam, gdzie trzeba.”
Przyznają, że gdyby czekali na idealny moment to „życie by minęło. Nie ma idealnych momentów. Problemy zawsze są, mniejsze, większe i jak czujesz sercem, że chcesz i możesz to warto spróbować, bo idealny moment nigdy nie nadejdzie.”
Chcesz zostać Rodzicem SOS? Wejdź na stronę, sprawdź szczegóły i zacznij swoją historię https://wioskisos.org/rodzic-sos2/