Chyba się w końcu doczekaliśmy. Zima długo trzymała, zasypywała śniegiem, dmuchała mrozem i lodowatym wiatrem. Ale to już historia. Weekend w naszej okolicy był bardzo wiosenny. Ciepły i słoneczny. Nic dziwnego, że wylegliśmy przed dom, by chłonąć pierwsze powiewy wiosennego powietrza.

Najpierw jednak pojechaliśmy ? jak w każdą sobotę – na basen. Szaleliśmy dwie godziny w wodzie. Efekty tego przyszyły wieczorem ? pierwsza ?padła? Mela, zasypiając już podczas dobranocki. Reszta zasnęła na filmie.

Nazajutrz zrobiliśmy małe porządki wokół domu. Trochę pograbiliśmy, posprzątaliśmy śmieci i zasadziliśmy trawę ? niech będzie zielono. Ale głównym zajęciem były rowery, rolki i piłka. I tak przez cały prawie dzień. No i wszystko już bez puchowych kurtek, szali i czapek.

 

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy