Co jakiś czas wracamy na stare śmieci. Czyli do Bydgoszczy. Tym razem udało nam się wybrać do naszego miasta na dwa dni. W wyprawie towarzyszyły nam Gosia i Mela. Dla drugiej z nich był to drugi pobyt w ? jak to mówią nieco pompatycznie ? grodzie nad Brdą. Ale pierwszy, który chyba jakoś świadomie ogarnia. Wcześniej zabraliśmy ją do Bydgoszczy, gdy miała bodaj niecały rok.
Teraz zapamiętała kilka rzeczy ? miejscową Wenecję, Stary Rynek, plac zabaw z Czerwonym Krzesłem i mistrza Jana Twardowskiego, który pokazuje się publice dokładnie o 13.13.
Jednak, jak mówią, wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu. I po owych dwóch dniach obraliśmy kurs na Karlino, wracając do codziennych obowiązków.
Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy