Ciężkie dni za nami (mam nadzieję). Dzieciaki po pobytach na różnych obozach, koloniach i innych wycieczkach wypadły z naszego domowego rytmu; zapomniały przy tym o domowych obowiązkach. Są więc małe tarcia ? a bo to któreś miało posprzątać swój pokój, a tego nie zrobiło, a to ktoś miał akurat dyżurne wyjście na spacer z psem, ale mu się zapomniało, a to śmieci wysypują się z wiadra, ale nie ma ich komu wynieść itp. Ciągle są jakieś: ?a czemu muszę to robić?? albo odwieczne ?za chwilę…?. Tymczasem tak liczna rodzina wymaga dobrej organizacji pracy i czasu, bo inaczej mechanizm się zatnie…

Staramy się więc, by dzieciaki wróciły na stare tory. One się bronią i buntują. I tak od kilku dni. Do rozpoczęcia roku szkolnego sprawy muszą jednak zostać wyprostowane. Inaczej będzie kompletny chaos…

 

Fot. Adam Nowaczyk

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

 

Wróć do listy