W domowych pieleszach

25 Sierpień, 2011

Wróć do listy

Dosyć długo nas nie było. Na blogu zapadła cisza. Nie było jednak okazji, by pisać. Byliśmy bowiem na Mazurach ? wychowawcami na obozie dla dzieci z naszej Wioski. Po pierwsze ? pogoda dopisała znakomicie. Woda w jeziorze ciepła, kajaki do dyspozycji. Czego chcieć więcej? Ale było więcej. W ramach tak zwanych atrakcji pojechaliśmy do Olsztyna do planetarium i obserwatorium, byliśmy w aquaparku, zobaczyliśmy pochylnie na Kanale Ostródzko-Elbląskim, zwiedziliśmy też Mikołajki, Świętą Lipkę i Wilczy Szaniec.
Na miejscu były też ogniska z pieczeniem kiełbasek i wspólnym śpiewaniem, dyskoteki, wyjścia na basen oraz tradycyjne pasowanie na kolonistę.
Pyszne było też jedzenie. Po powrocie musieliśmy z Dorotą ostro zabrać się za bieganie, żeby zrzucić trochę z wagi.

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy