Na te dni wszyscy czekaliśmy niecierpliwie. Młodsze dzieciaki, które mają jeszcze słabe poczucie czasu, od kilku tygodni bezustannie pytały.
– To kiedy w końcu będą święta?
W końcu nadeszło Boże Narodzenie. Zanim jednak rozpoczęliśmy świętowanie była chyba jedyna tej zimy okazja, by z przybudówki wyciągnąć sanki ? spadł śnieg. Co prawda szybko się stopił…
Same święta upłynęły bardzo spokojnie, w rodzinnej atmosferze. Jak co roku przyjechali do nas rodzice Doroty, więc przy wigilijnych stołach zasiadło u nas dziesięć osób. Wieczerza, prawdę powiedziawszy, szybko się zakończyła, bowiem dzieciaki przebierały nerwowo nogami w oczekiwaniu na prezenty. Nie było więc sensu przedłużać ich oczekiwania. Ostatecznie były bardzo zadowolone z podarunków.
Świąteczne dni spędzaliśmy na błogim lenistwie, spacerach i jedząc pyszne potrawy ? najszybciej ?zeszły? pierogi oraz wszelkie sałatki.
Teraz mamy też trochę odpoczynku ? od szkoły. Wstajemy późno i kładziemy się spać też później niż zazwyczaj. I tak do Nowego Roku.

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy