W naszej Wiosce spokój i cisza. W związku z tym raz jeszcze wracam do naszego wakacyjnego wyjazdu poza Karlino. A raczej do obyczajów, jakie zobaczyliśmy na plaży. Pewnego pięknego, słonecznego i gorącego dnia wybraliśmy się na plażę, by skorzystać z kąpieli – słonecznych i wodnych. Spodziewaliśmy się oczywiście też innych plażowiczów, ale już nie ich “świeckiej tradycji”. Jedna z rodzin, od razu gdy przyszła nad jezioro, rozstawiła parawan, włączyła głośno muzykę z przenośnego cd i zaczęła jeszcze głośniej rozmawiać. Zupełnie jakby na plaży była sama – ta rodzina, ma się rozumieć. Jednak nie to nas zdumiało. Zdumiało nas mianowicie to, że na środku plaży owa grupa rozstawiała… grilla. I zaczęło się ogólnoplażowe zadymienie i kopcenie. Nie wiem, może czasy się tak zmieniły, że teraz do grillowania nie wystarczą już działki i przydomowe ogródki. Trzeba zeżreć kiełbasę – usmażoną na plaży bądź na balkonie, bo i takie miejsca wybierają zwolennicy grilla.
Nawet nasze dzieciaki były zaskoczone zachowaniem tejże rodziny; wyraźnie chciały zmienić ?klimat?. Żeby się nie uwędzić, wybraliśmy inne miejsce. Kilkaset metrów dalej było znacznie bardziej normalnie…
Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy