Do bólu wykorzystujemy bliskość nadmorskiego kurortu i jeśli tylko pogoda dopisuje, a ostatnio nawet bardzo dopisuje, to wybieramy się na plażę. Do Kołobrzegu mamy jakieś 30 kilometrów, więc wystarczy zapakować jakieś ręczniki, foremki, koce i kremy do opalania. Tym razem zabrali się z nami nasi znajomi z dziećmi. Mela miała towarzystwo, a i Dorota mogła poopalać się i pogadać z koleżanką. Pecha miał Adrian ? zapomniał kąpielówek. Jednak nie narzekał. Zamiast pluskać się w Bałtyku, grał w jakieś gierki na telefonie. Wyglądał na bardzo zadowolonego.
Pozostałe dzieci bawią się na koloniach. Telefonują, że jest bardzo fajnie, ale powoli zaczynają tęsknić.

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy