W chwili gdy drogi Czytelniku czytasz te słowa, moi chłopcy, czyli Adrian i Krystian, biorą właśnie udział w turnieju piłki nożnej Wiosek Dziecięcych o puchar przechodni dyrektora krajowego naszego stowarzyszenia. I z tego co wiem, nie narzekają na upał, sędziów, rywali, boisko i sto innych powodów (które zazwyczaj podają nasi zawodowi futboliści), mogących wpłynąć na końcowy wynik.
Do odległego Kraśnika ruszyli z Karlina wcześnie rano, razem z resztą ekipy. Zresztą Adrian przyznał przed wyjazdem, że z nerwów nie mógł spać i od czwartej rano słuchał radiowej Trójki (swoją drogą chłopak ma dobry gust).
Dzień wcześniej szybko się zapakowali. Dorota musiała zadbać o prowiant, bo bez tego ani rusz. Napchała więc plecaki typowo sportowym jedzeniem ? wafelkami, paluszkami, chipsami, colą i kanapkami ?. Żeby nie było ? obaj dostali też nowe korki.
Oczywiście wynik nie jest w tym przypadku najważniejszy, niech dobrze się bawią, poznają nowych ludzi i nowe miejsca. Tego im życzę, poza zdobyciem rzeczonego pucharu ?.
Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy