Odkąd jesteśmy w Karlinie, a jesteśmy tu od lipca 1996 roku, zawsze w pierwszy dzień nowego roku jeździmy całą naszą gromadą do Kołobrzegu. Pociągiem. I mimo złych ostatnio opinii o PKP, kolej nas nie zawiodła. Składy, nie tylko czyste, ale i punktualne, dowiozły nas na miejsce i przywiozły z powrotem do domu.

W Kołobrzegu od razu ruszyliśmy nad morze. A tam niespodzianka. Na plaży ? zagrodzonej ? znaleziono jakieś niewypały i niewybuchy. Trzeba było brnąć w śniegu, by wejść na plażę w innym miejscu, a mianowicie niedaleko latarni morskiej. Bałtyk zmrożony i nieruchomy wywarł na dzieciakach ogromne wrażenie. Podobnie jak sterty zlodowaciałego śniegu tworzące bariery utrudniające dostęp do morza. Tradycyjnie też odwiedziliśmy zaprzyjaźnioną kawiarnię, gdzie uraczyliśmy się czekoladą na gorąco i dużymi porcjami frytek.

Pewnie za rok o tej samej porze znowu powtórzymy kołobrzeski scenariusz:-)

Fot. Adam Nowaczyk

 

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy