Miejska legenda

24 Październik, 2012

Wróć do listy

Od pewnego czasu w Karlinie krąży ciekawa historia. Jej motywem przewdonim jest puma. A właściwie jej ucieczka z cyrku, który miał się rozłożyć gdzieś w okolicy. Nikt jednak nie wie, gdzie dokładnie. Jednak jak wieść niesie, kociak dał drapaka i tyle go widzieli. To znaczy widzieli go w podkarlińskich lasach. Ślady kocura widziano w kniejach i innych ostępach. Kto widział – dokładnie nie wiadomo. Na amatorów leśnych przechadzek padł strach. Zwłaszcza na grzybiarzy. Grasująca czarna puma pobudzała też wyobraźnię naszych dzieci. Do momentu, gdy konkretne stanowisko w tej sprawie zajęłą Mela.
– Widziałam jak “pum” biegał po parku – wyjaśniła po przyjściu ze szkoły.
– Nie mówi się “pum”, tylko puma – poprawili Melę grzecznie bracia i siostry.
– Wcale nie, bo “pum” i koniec – z poważną miną dodała 7-latka, wywołując u rodzeństwa salwy szczerego śmiechu.
Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy