Dzieci nie mogły się doczekać. Aż wreszcie nastąpiła ta długo oczekiwana chwila. Marta (na zdjęciu) i Krystian przystąpili w niedzielę do I komunii świętej.

Fot. Adam Nowaczyk

Wszystko wypaliło na 100, a właściwie nawet na 110 procent. Uroczystość w kościele odbyła się sprawnie w podniosłej atmosferze. Nawet pogoda dopisała ? dla przyjmowanych dzieci zaświeciło słońce. Nasze pociechy bardzo przeżywały to wydarzenie. W niedzielny poranek zerwały się skoro świt i chciały ubierać się w alby, zakładać medaliki i lecieć do kościoła. Było dość nerwowo 🙂

Także nasze domowe przyjęcie udało się sprawnie przeprowadzić (zostało tyle jedzenia, że będziemy musieli zapraszać wielu znajomych…). Dzieciaki, co jasne, były bardzo zadowolone z prezentów. Ale najbardziej cieszyły się z przyjazdu (biologicznych) rodziców, dziadków i wujostwa.

– To był dla nas najlepszy komunijny prezent ? zgodnie orzekli Marta z Krystianem, mając buzie wypchane czekoladkami.

 

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy