Jak szyby

18 Lipiec, 2012

Wróć do listy

Adrian, nasz 14-latek, ostatnio wyskoczył z dziwną, jak na młodzieńca w wieku burzy i naporu, prośbą.
– Ciociu – rzekł w kierunku Doroty – może bym tak wziął się za jakąś robotę i pomył okna na dole.
– W porządku – szybko odparła Dorota, bo takiej okazji nie można wypuścić z rąk.
Adrian sprawnie zabrał się za polerowanie szyb. A jest ich dość dużo. Pracował z wielką werwą, jednak w tak zwanym miedzyczasie, zaczął padać deszcz. Prawdziwe oberwanie chmury. Adrian się wściekał, gdyż musiał co chwila poprawiać swą robotę. Szyby znowu były rozmazane. I wtedy wyjaśniliśmy mu, że wychowanie dzieci jest jak mycie okien. Co je przetrzesz do czysta, to zdarzy się jakiś opad, który je zabrudzi. I musisz wszystko zaczynać od nowa, i znowu od nowa, i znowu…
Nie wiem, czy to do niego przemówiło. Po robocie był jednak wykończony. Bo mycie okien, podobnie jak wychowywanie, to strasznie ciężka robota 🙂
Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

 

 

Wróć do listy