1 listopada

6 Listopad, 2013

Wróć do listy

Dzień Wszystkich Świętych to dzień powagi i zadumy. Zadumy nad kruchością ludzkiego życia. „Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą” jak pisał Jan Twardowski. Myśli w tym dniu biegną ku rodzinie która jest gdzieś daleko, a szczególnie ku naszym bliskim zmarłym.

Ani ja, ani dzieci nie mamy na cmentarzu w Kraśniku nikogo z bliskich. Postanowiłam więc wziąć moją gromadkę i wyciszyć się w niedalekim Janowie Lubelskim. Tam w lasku oddalonym 4 km od miasta wynajęliśmy sobie domek, odpoczywaliśmy przez trzy dni od zgiełku miasta i staraliśmy się być sercem i wspomnieniami przy naszych bliskich. Odwiedziliśmy janowski cmentarz, dzieci zapaliły znicze na grobach na których nikt świeczki nie zapalił.

Wieczorem siedzę z dziećmi i opowiadamy sobie różne historie, nagle Amelka pyta:

– Mamo a czy Ty też umrzesz?

– Jak każdy – odpowiadam

– Ale my nikogo już oprócz Ciebie nie mamy – mówi smutno Amelka.

Wróć do listy