Nagle usłyszeliśmy płacz. Małgosia wyjaśniła, że miała spięcie z Krystianem.
– O co dokładnie poszło? ? zapytaliśmy.
– Bo Krystian powiedział, że kiedyś miałam szyte kolano, więc jestem ich przyszywaną siostrą, a nie prawdziwą. A przecież jestem jakby przyrodnią siostrą ? powiedziała Gośka i ponownie zalała się łzami.

Tak to już jest między naszymi pociechami. Sto razy dziennie się kłócą i sto jeden razy godzą, często dyskutując o stopniu pokrewieństwa, jaki ich łączy. Zresztą kwestia wypracowania odpowiednich relacji między dziećmi, które trafiają do naszych domów a własnym dzieckiem jest skomplikowana i czasochłonna (może nawet kluczowa dla osób, które mają swoje dzieci i decydują się na rodzinę zastępczą). Nam udało się jednak wypracować, bardzo intuicyjnie, taki model funkcjonowania, w którym wszystkie dzieciaki czują, że są szczególne.

 

Fot. Adam Nowaczyk

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

 

Wróć do listy