W codziennym rytmie

13 Kwiecień, 2012

Wróć do listy

Tak człowiek czekał i koniec. Już po świętach. Wielkanoc spędziliśmy tradycyjnie, czyli rodzinnie. Był czas na refleksję, relaks, zabawę, lekkie biesiadowanie przy stole. Nasze pociechy trochę popracowały w kuchni, przygotowując z własnej inicjatywy jakieś babeczki i jedną z sałatek. Był też “zajączek” – w postaci słodyczy dla dzieciaków. W tym również wielka paka słodkości od pani Jadwigi i pana Sławka z Gdańska, zaprzyjaźnionych z naszą rodziną.
Święta minęły i w środę trzeba było o 6.30 zerwać się z łóżek, by rzucić wyzwanie obowiązkowi edukacyjnemu dzieci. Jednak wszystko poszło bardzo sprawnie – ubieranie, śniadanie i wyjście do szkoły. Co ważne, dzieciaki wróciły zadowolone – wpadły im dobre oceny, spotkały się też w kolegami i koleżankami.
Teraz czekamy na majówkę. Mają nas odwiedzić znajomi z Bydgoszczy, więc trzeba znaleźć grilla, wyciągnąć fotele i liczyć, że pogoda będzie lepsze niż w ostatnich dniach.
Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie


Wróć do listy