Pustki, pustki

28 Czerwiec, 2011

Wróć do listy

Gromadka dzieci nam się skurczyła. Można powiedzieć, że zgodnie z naszą krótką tradycją, staramy się latem wysyłać dzieciaki na kolonie i obozy. Chcemy, by mogły poprzebywać w nowym środowisku, z innymi niż zazwyczaj dziećmi i pod opieką innych dorosłych niż my z Dorotą. Na pierwszy ogień poszła Daga z Gosią. Odwiozłem je na dwutygodniowe kolonie do jednej z nadmorskich miejscowości. Mają tam dużo zajęć sportowo-rekreacyjnych. Co ciekawe, nie mogą w czasie trwanie obozu jeść chipsów i pić gazowanych napojów. No, w końcu to sportowe kolonie.
Dwa dni później pożegnaliśmy się z Martą i Krystianem. Też wyjechali na kolonie. Niech odpoczywają i bawią się. Należy im się.
W domu została więc tylko dwójka dzieci. Mela jest jeszcze za mała na takie wypady. A Adrian chciał zostać w domu, nie palił się do żadnego wyjazdu. Cieszy się, że ma w końcu trochę spokoju od sióstr i brata.

Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy