Pisałem już kiedyś, że dzięki operatywności przedstawicieli Wioski w każdą niedzielę wyjeżdżamy na basen do nieodległego Świdwina. Wodne zabawy trwają dwie godziny. Choć słowo ?zabawy? nie jest może najodpowiedniejsze. Bo najpierw dzieciaki pod okiem ratownika uczestniczą w zajęciach szkółki pływackiej. Nawet nasza 6-letnia Mela jakoś daje radę. Na początku była trochę zbuntowana, po kilku minutach zaczynała psocić, ale teraz już się przyzwyczaiła i cały lekcyjny czas pilnie wykonuje polecenia instruktora. Potem wszyscy mogą korzystać z pozostałych basenowych atrakcji. Niektórzy ? jak wynika z obserwacji ? biją rekordy w liczbie zjazdów ?w rurze?, inni długie minuty spędzają w jacuzzi.
Ogólnie to bardzo fajny czas. Połączenie miłego z pożytecznym.
UWAGA! W tym miejscu miało być zdjęcie z basenu, ale niestety, złośliwość rzeczy martwych, czyli internetu, spowodowała, że ilustracji nie będzie.
Adam, tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Wróć do listy