Przekaż 1%

Otwórz oczy na krzywdę
dzieci i przekaż swój 1%

Każdego roku tysiące dzieci w Polsce doświadcza przemocy, odrzucenia i zaniedbania. Niewidoczne dla otoczenia, pozostawione bez wsparcia ze strony dorosłych, dzieci zmagają się ze swoimi problemami w poczuciu bezsilności i osamotnienia. To właśnie w ich imieniu apelujemy o pomoc, w ramach kampanii „Zobacz mnie”.

DLACZEGO TWOJA POMOC JEST TAK WAŻNA?

Ponad

dzieci w Polsce pozbawionych
jest opieki rodzicielskiej

Niemal

z nich przebywa w domach dziecka
i innych placówkach instytucjonalnych

dzieci w wieku 11-17 lat doświadczyło
przemocy ze strony bliskiej osoby

dzieci w Polsce doświadczyło
przemocy rówieśniczej

Każdego miesiąca średnio

dzieci w Polsce w podejmuje próbę samobójczą.

Samobójstwa są

najczęstszą przyczyną śmierci
wśród polskich nastolatków

Ponad

dzieci w Polsce wymaga zapewnienia
opieki psychologiczno-terapeutycznej

 

ROZLICZ PIT

Na co przeznaczymy Twój 1%?

Dzięki Twojemu wsparciu będziemy mogli otoczyć opieką i profesjonalnym wsparciem dzieci, które doświadczyły krzywdy.

Pomagamy dzieciom porzuconym, osieroconym, a także tym z rodzin przechodzących kryzys. Działamy już od 37 lat, a pod naszą opieką mamy ponad 1500 potrzebujących dzieci w Polsce. Twój 1% pozwoli nam kontynuować naszą misję.

Przekaż 1% Wioski SOS

Prowadzimy 4 SOS Wioski Dziecięce, gdzie opuszczone i osierocone dzieci odnajdują dom,
rodzinne ciepło i troskliwą opiekę.

Przekaż 1% Wioski SOS

Z zespołem naszych specjalistów: Rodziców SOS, psychologów i pedagogów każdego dnia
pracujemy, by zapewnić dzieciom wsparcie, odbudować ich poczucie bezpieczeństwa i pomóc im uporać się z dramatycznymi doświadczeniami.

Przekaż 1% Wioski SOS

Od 11 lat tworzymy profilaktyczny program „SOS Rodzinie”. Zapewniamy kompleksową pomoc
rodzinom w kryzysie, tak, by mogły pokonać trudności i pozostać razem. Wspieramy rodziców i opiekunów w codziennych wyzwaniach, zapewniamy doradztwo psychologiczno-pedagogiczne, pomoc prawną i zdrowotną.

Przekaż 1% Wioski SOS

Prowadzimy świetlice środowiskowe w 18 lokalizacjach, w których dzieci mogą zjeść ciepły
posiłek, odrobić lekcje, otrzymać wsparcie psychologiczne, porozmawiać z osobami, którym ufają. Wspieramy rozwój ich pasji i zainteresowań, organizujemy zajęcia wyrównawcze, warsztaty i wycieczki.

HISTORIE NASZYCH PODOPIECZNYCH

Julek miał zaledwie 5 lat, kiedy trafił pod opiekę pani Beaty w SOS...

AMELKA: Krzyk, szarpaniny, dźwięk rozbitych butelek, a w myślach...

Przemek, drobny 11-latek - do niedawna zagubiony, bardzo nieśmiały...

Historia Julka

Julek miał zaledwie 5 lat, kiedy trafił pod opiekę pani Beaty w SOS Wiosce Dziecięcej. Pierwsze lata życia, które dla każdego dziecka powinny być czasem pełnym ciepła, bliskości i bezwarunkowego poczucia bezpieczeństwa, dla Julka były pasmem bardzo trudnych wspomnień. Doświadczenia z domu rodzinnego: przemoc i odrzucenie ze strony najbliższych, towarzyszący mu każdego dnia strach, pozostawiły na jego psychice trwały ślad.

Prawie codziennie męczyły go koszmary, w nocy budził się zapłakany, przerażony. Strachem reagował nawet na dźwięk otwieranych drzwi, czy odgłos wyjmowanych z szafki szklanek. Był bardzo zamknięty w sobie, prawie nie mówił, miał spore trudności w kontaktach z innymi dziećmi. Wiedziałam, że bardzo cierpi i że czeka nas trudna walka o jego zaufanie, każdy uśmiech, czy spokojną noc – wspomina pani Beata, Mama SOS.

Zaangażowanie i troska Mamy SOS, a także stała pomoc psychologa pozwoliły stopniowo odbudować w chłopcu poczucie bezpieczeństwa i odkrywać radość z dzieciństwa. Dzisiaj, po kilku latach, Julek czuje się coraz lepiej. We wrześniu poszedł do szkoły – to duży krok, o który walczył ze wsparciem Mamy SOS. Chociaż nie możemy wymazać z jego pamięci bolesnych doświadczeń, z każdym dniem tworzymy wspólnie całkiem nowe, szczęśliwsze wspomnienia.

Historia Amelki

Krzyk, szarpaniny, dźwięk rozbitych butelek, a w myślach bezradność i strach…Tak wyglądała codzienność Amelki, zanim zamieszkała z rodziną pani Iwony, w SOS Wiosce Dziecięcej, razem z dwoma młodszymi braćmi.

Jesteś nikim, do niczego się nie nadajesz” – mimo upływu lat, do dzisiaj pamięta słowa, które słyszała ze strony rodziców najczęściej. Długo żyła w przekonaniu, że wszystko co się działo w domu rodzinnym było jej winą – bo gorzej poszła jej klasówka, rozlała sok, czy nie dopilnowała rodzeństwa.

Amelka potrzebowała bardzo dużo wsparcia, aby uporać się z konsekwencjami trudnych doświadczeń. Wieloletnia praca z terapeutą, a przede wszystkim cierpliwa opieka pani Iwony, Mamy SOS pomogły dziewczynce zrozumieć, że tak jak każde dziecko zasługuje na szczęście, akceptację i poczucie bezpieczeństwa.

Dziś Amelka ma 15 lat i wkrótce kończy szkołę podstawową. Dzięki otrzymanej pomocy, dziewczynka zrobiła ogromne postępy. Krok po kroku odbudowuje wiarę w siebie, a także odwagę, by walczyć o swoje marzenia. Jednym z nich jest nauka w liceum, w klasie humanistycznej. „Często powtarzam Amelce, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych! Najważniejsze jest jednak, by wiedziała, że niezależnie od ocen, wyników w szkole, jestem dumna z drogi, którą przeszła, że zawsze może na mnie liczyć.” – mówi pani Iwona.

Historia Przemka

Przemek, drobny 11-latek – do niedawna zagubiony, bardzo nieśmiały chłopiec z  problemami w szkole, przytłoczony swoimi emocjami, pełen złości i smutku. Po śmierci mamy, Przemek razem z trojgiem młodszego rodzeństwa trafił pod opiekę dziadka, pana Józefa. Rodzina żyła bardzo skromnie, ale pan Józef robił wszystko, by zapewnić wnukom utrzymanie i opiekę. Do niewielkiej emerytury dorabiał jako dozorca, mimo coraz słabszego zdrowia. Przez pracę zmianową, często nie było go w domu i to Przemek przejmował odpowiedzialność za młodszych braci i siostrę.

Chłopiec czuł się, jakby ze swoimi problemami był całkiem sam. Nie chciał niepokoić dziadka, obarczać go kolejnymi zmartwieniami. Wszystko jednak wskazywało na to, że potrzebuje pomocy. Zaczął wagarować, w szkole radził sobie coraz gorzej, groziło mu powtarzanie klasy, był smutny i rozdrażniony.

Za namową sąsiadki, emerytowanej nauczycielki, która dobrze znała nasze lokalne działania, rodzina zgłosiła się do programu „SOS Rodzinie”. Zachęciliśmy Przemka, by przychodził razem ze swoim rodzeństwem do prowadzonej przez nas świetlicy.

Chłopiec był u nas codziennie po szkole. Mógł w spokoju odrobić lekcje, nadrobić zaległości, a co najważniejsze – szczerze porozmawiać o swoich problemach. Jak się okazało, przyczyną wagarów i słabszych ocen była nie tylko trudna sytuacja rodzinna, ale także odrzucenie ze strony rówieśników. „W klasie śmieją się, że nie mam rodziców, że mam ubrania po dziadku, dziurawy plecak, że słabo się uczę…”

Zapewniliśmy chłopcu potrzebne wsparcie, interweniowaliśmy również w szkole, alarmując o zaistniałej sytuacji nauczycieli i rodziców. Dzięki pracy z psychologiem, Przemek stopniowo odzyskuje poczucie własnej wartości. Pracuje także nad złością i gwałtownymi reakcjami, które pogłębiały konflikty z rówieśnikami. Dzięki zabawom w grupie uczy się budować relacje i nawiązuje pierwsze przyjaźnie.

Równolegle pracujemy również z panem Józefem, aby pomóc mu umocnić więzi z wnukami, tak by mógł być dla nich oparciem w codziennych dziecięcych problemach. Dla całej rodziny rozpoczął się nowy, piękniejszy rozdział.